Diametralna zmiana sytuacji bezpieczeństwa w Europie Wschodniej, w tym trwający konflikt rosyjsko – ukraiński, stały się dla wielu państw przyczynkiem do próby odwrócenia negatywnego trendu w wydatkach na obronność. Na szczycie NATO w Walii we wrześniu 2014 roku sojusznicy zdecydowali o konieczności zatrzymania ich spadku i osiągnięcia przez państwa Sojuszu wydatków zbrojeniowych na poziomie 2 proc. PKB w ciągu dekady.

Dla wielu państw europejskich kwestie polityki bezpieczeństwa nie są jednak wystarczającym powodem do zwiększanie wydatków obronnych. W ich ocenie europejska gospodarka dopiero wychodzi z trwającego od co najmniej 2008 roku kryzysu, tym samym to inne obszary polityki gospodarczej powinny być traktowane priorytetowo.

Część badań ekonomicznych dowodzi jednak, że zwiększenie wydatków zbrojeniowych może pozytywnie przełożyć się na wzrost gospodarczy. Na uwagę zasługują analizy Emile Benoit, który zidentyfikował pozytywną korelację między wydatkami obronnymi a wzrostem PKB. W swoim badaniach wykazał, że efektem zwiększenia inwestycji w obronność jest m.in. wzrost zagregowanego popytu oraz ograniczenie bezrobocia.

Wyniki tych badań potwierdzają analizy Europejskiej Agencji Obrony (EAO) z 2015 roku, według których zainwestowanie w obronność 100 mln euro będzie miało na poziomie unijnym niemalże identyczny wpływ na wzrost PKB, przychody z podatków i skalę zatrudnienia, jak inwestycje w szkolnictwo czy transport. Z kolei spadek wydatków na obronność oznacza w praktyce spadek PKB.

Europejska Agencja Obrony podkreśla, że cięcia w wydatkach na obronność na poziomie 100 mln euro oznaczają w rzeczywistości spadki wskaźników ekonomicznych: unijnego PKB o 150 mln euro, wpływów z podatków w państwach UE o 40 mln euro. Według wyliczeń EAO zatrudnienie zmniejszyłoby się o 2870 osób, z czego 760 to byliby wysoko wykwalifikowani specjaliści. Europy po prostu nie stać gospodarczo, politycznie i militarnie na takie straty.

>>> Polecamy: "Pegaz" i BAE Systems stworzą nowy bojowy wóz piechoty? Wielki kontrakt i 650 miejsc pracy

Świat się zbroi

Konflikt rosyjsko-ukraiński bez wątpienia zmienił rzeczywistość polityczno-wojskową Europy. Rosyjska agresja zbrojna na suwerenne państwo oraz aneksja części jego terytorium podważyły dotychczasową – współtworzoną przez Rosję – europejską architekturę bezpieczeństwa i ponownie uwypukliły znaczenie sił zbrojnych we współczesnej polityce bezpieczeństwa. Dla wielu ekspertów działania rosyjskie stanowiły zaskoczenie. W rzeczywistości, po agresji Rosji na Gruzję w sierpniu 2008 roku i stałym zaognianiu sytuacji wokół pozostałych „zamrożonych konfliktów” w Naddniestrzu i Górskim Karabachu, użycie instrumentarium wojskowego przez Rosję nie powinno Europejczyków dziwić.

Na znaczenie konwencjonalnych zagrożeń wojskowych dla obszaru transatlantyckiego wskazywała już w 2010 roku koncepcja strategiczna NATO, która podkreślała rosnącą skalę wydatków zbrojeniowych w wielu państwach pozaeuropejskich. Odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa nie da się zapewnić bez należytych nakładów finansowych. Dlatego też tak ważna w obecnej debacie o europejskiej polityce bezpieczeństwa jest nie tylko kwestia planowania obronnego, regularnych ćwiczeń czy zmiany dokumentów strategicznych, ale również wielkości budżetów obronnych, w tym wydatków na modernizację sił zbrojnych.

W 2013 roku skumulowane globalne wydatki na obronność wyniosły 1,75 biliona dol., co stanowiło ok. 2,4 proc. światowego PKB (wg danych Międzynarodowego Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem, Stockholm International Peace Research Institute, SIPRI). W porównaniu z poprzednim rokiem wydatki spadły o 1,9 proc. Zmiana wynikała przede wszystkim z redukcji budżetu obronnego Stanów Zjednoczonych (spadek o 7,8 proc. w porównaniu z 2012 r.), co z kolei wiązało się m.in. z zakończeniem operacji wojskowej w Iraku oraz ograniczeniem zaangażowania militarnego w Afganistanie.

W rzeczywistości, gdyby nie liczyć wydatków amerykańskich, wielkość budżetów obronnych w skali globalnej wzrosłaby o 1,8 proc.

Rok 2013 uwypuklił jednak poważniejszy negatywny trend dla bezpieczeństwa transatlantyckiego: świat kontynuował politykę zbrojeń, nie bacząc na redukcje amerykańskie i dalsze ograniczenia europejskie, spowodowane trwającym od co najmniej 2008 roku kryzysem gospodarczym. Wzrost wydatków zanotowano we wszystkich pozostałych regionach świata: w Afryce (o 8,3 proc.), w Europie Wschodniej (5,3 proc.), na Bliskim Wschodzie (o 4 proc.), w Azji i Oceanii (3,6 proc.) oraz w Ameryce Południowej (2,2 proc.).

W 2014 roku, po raz pierwszy od trzech lat, globalny trend był wzrostowy, co jedynie pogłębiło dysproporcję między wydatkami transatlantyckimi a resztą świata. Wg danych Międzynarodowego Instytutu Badań Strategicznych (International Institute for Security Studies, IISS) wydatki zbrojeniowe na świecie zwiększyły się o 1,7 proc. w porównaniu z 2013 rokiem. USA nadal pozostały państwem z największym budżetem obronnym, wynoszącym 581 mld dol. Udział Stanów Zjednoczonych w światowych wydatkach obronnych spadł jednak z poziomu 47 proc. w 2010 roku do 38 proc. w 2014 roku.

Lista 15 państw wydających najwięcej na zbrojenia od kilku lat w zasadzie się nie zmienia. Pomimo redukcji Stany Zjednoczone są niekwestionowanym światowym liderem – ich budżet jest większy od skumulowanych wydatków kolejnych 9 państw. W 2013 roku, wg SIPRI, na liście znalazły się USA, Chiny, Rosja, Arabia Saudyjska, Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Japonia, Indie, Korea Południowa, Włochy, Brazylia, Australia, Turcja oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Łącznie 15 państw było odpowiedzialnych za niemalże 80 proc. światowych wydatków zbrojeniowych. Z kolei w zeszłym roku w rankingu IISS miejsce dwóch ostatnich zajęły Izrael i Irak.

Rosja się zbroi

W ciągu ostatniej dekady aż 23 państwa na świecie podwoiły swoje budżety obronne. Wśród krajów, gdzie dynamika wzrostu była największa, znalazły się m.in. Afganistan (wzrost o 557 proc.), Azerbejdżan (493 proc.), Irak (284 proc.), Kazachstan (248 proc.) czy Ghana (243 proc.).

Zgodnie z danymi SIPRI, we wszystkich 23 państwach zwiększenie budżetów obronnych związane było z wzrostem gospodarczym oraz rosnącymi dochodami ze sprzedaży surowców naturalnych (w szczególności ropy naftowej i gazu ziemnego). Największym czynnikiem pozaekonomicznym było jednak zbrojenie się Rosji – wzrost wydatków zbrojeniowych w Rosji o 108 proc. od 2004 roku. Dynamika podnoszenia budżetu obronnego w tym kraju w ostatnich trzech latach wyniosła średnio 10 proc., co w połączeniu z cięciami budżetowymi w większości krajów członkowskich NATO spowodowało zmianę równowagi militarnej pomiędzy Rosją a Sojuszem Północnoatlantyckim.

Zwiększony budżet obronny miał – w ocenie władz rosyjskich – posłużyć modernizacji technicznej sił zbrojnych Rosji, które potrzebowały jakościowego i generacyjnego przeskoku. W grudniu 2010 roku zatwierdzony został Państwowy Program Uzbrojenia na lata 2011-2020. Zgodnie z jego kryteriami na zakup nowego uzbrojenia i sprzętu wojskowego oraz na prace badawczo-rozwojowe w zakresie nowych technologii militarnych ma zostać przeznaczone w sumie około 600 mld dol.

Celem władz rosyjskich stało się jednocześnie dążenie do podniesienia wskaźnika nowoczesnego uzbrojenia w siłach zbrojnych z ok. 10 proc. w 2008 roku do ok. 70 proc. w 2020 roku. Zgodnie z analizą Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego (luty 2015 r.) „z przewidzianych w programie środków miało zostać sfinansowane pozyskanie m.in. 600 samolotów i 1100 śmigłowców dla sił powietrznych, ok. 100 okrętów dla marynarki wojennej, w tym ok. 25 korwet, 14-15 fregat i 24 okręty podwodne, 2300 czołgów, 2000 środków artyleryjskich i 120 wyrzutni pocisków Iskander-M dla wojsk lądowych. O nowe typy uzbrojenia miały się też wzbogacić rosyjskie siły strategiczne i jednostki obrony przeciwlotniczej.

>>> Czytaj też: Loefven: Rosja rozbudowuje swój potencjał militarny w stopniu dość drastycznym [WIDEO]

Europa się rozbraja

Wydatki obronne w państwach europejskich na tle skali działań rosyjskich nie napawają optymizmem. Według danych opublikowanych 31 marca 2015 roku przez Europejską Agencję Obrony, Europa – konsekwentnie od 2006 roku – wydaje coraz mniej na obronność. W latach 2008 – 2013 w ośmiu państwach Europy Zachodniej (Austrii, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Wielkiej Brytanii, Włoszech) oraz w całej Europie Środkowej (z wyjątkiem Polski) spadek wydatków zbrojeniowych przekroczył 10 proc.

SIPRI podaje, że największy roczny spadek w latach 2012-2013 odnotowały: Hiszpania (13 proc.), Albania (13 proc.), Węgry (12 proc.) i Holandia (8,6 proc.). W skali całej Europy od 2010 roku spadek wyniósł średnio 2 proc. rocznie. Rok 2013 był siódmym z rzędu, kiedy wydatki na obronność jako procent PKB malały i osiągnęły swoją najniższą od 2006 roku wartość – 1,45 proc.

Obecnie tylko cztery państwa europejskie wydają na obronność co najmniej 2 proc. PKB zalecane przez NATO: Estonia, Grecja, Polska i Wielka Brytania. Malcolm Chalmers z brytyjskiego think tanku Royal United Services Institute uważa, że nie można wykluczyć, że w 2016 roku Estonia i Polska będą jedynymi europejskimi państwami członkowskimi NATO, które formalnie spełniły kryterium Sojuszu.

Od 2007 roku nie udało się także w państwach europejskich zwiększyć wydatków na modernizację sił zbrojnych, które według wytycznych zarówno NATO, jak i UE, powinny stanowić 20 proc. budżetu obronnego. W 2013 roku współczynnik ten wyniósł 20,1 proc. i był najniższy od 2007 roku (20,5 proc).

Jeszcze gorzej w państwach europejskich prezentuje się wskaźnik wydatków na badania i rozwój, który w znacznej mierze decyduje o innowacyjności i technologicznym zaawansowaniu europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Według wskazówek Europejskiej Agencji Obrony powinien on stanowić nie mniej niż 2 proc. budżetu obronnego. Ani razu od 2006 roku nie udało się państwom europejskim wspólnie przekroczyć tego progu. W 2013 roku wskaźnik ten wyniósł 1,12 proc., co i tak stanowiło poprawę względem lat poprzednich (2010 rok – 1,07 proc.; 2012 rok – 1,08 proc.).

Autor pracuje w Departamencie Polityki Bezpieczeństwa MSZ. Wcześniej – w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego i Sztabie Generalnym Wojska Polskiego. Jest członkiem grupy Munich Young Leaders, będącej wspólną inicjatywą Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium i Fundacji Körbera. Artykuł prezentuje jego prywatne opinie.