Z raportu opublikowanego przez PwC (dawniej PricewaterhouseCoopers) wynika, że systematycznie rośnie udział źródeł odnawialnych w Europie, co wywołuje presję zarówno na tradycyjnych dostawców energii jak i na cały rynek, wymuszając spadek cen. Pierwsze oznaki tego trendu widać już w Polsce.

> > > Czytaj także: Czarna przyszłość dla czarnego złota. Ceny węgla będą dalej spadać

- Obecnie trwają prace nad przygotowaniem polityki energetycznej Polski, w perspektywie do 2050 roku. Chcemy przygotować podwaliny nowoczesnej energetyki, która opierać się będzie na rozproszonej produkcji wykorzystującej odnawialne źródła energii. Umożliwi ona efektywne gospodarowanie złożami paliw kopalnych, które ulegają wyczerpaniu – mówi Danuta Ryszkowska-Grabowska, Rzecznik prasowy Ministerstwa Gospodarki.

Jaskółki zmiany

Według raportu PwC na rynku energetycznym widać w tej chwili dwa trendy, które zaważą na przyszłości tej gałęzi gospodarki.

Pierwszym trendem jest stagnacja na rynku wytwarzania konwencjonalnego, co poskutkuje zmniejszeniem wartości aktywów lub ich sprzedażą. Drugim jest przypisanie nowych ról operatorom systemu dystrybucyjnego, wymuszony przede wszystkim przez rozwój odnawialnych źródeł energii.

> > > Czytaj także: Elektrownie tylko na papierze. Wirtualne przyłącza blokują rozwój OZE w Polsce

Oba te trendy wynikają z rosnącej roli mikroinstalacji i energetyki prosumenckiej, opierającej się na konsumentach, którzy posiadają własne instalacje prądotwórcze i sprzedają nadwyżki energii na wolnym rynku.

- Rozwój rynku prosumenckiego przyczynia się do zmniejszenia kosztów związanych z przesyłem i dystrybucją energii. Poprawia się także jakość energii dostarczanej do odbiorców końcowych. – mówi Ryszkowska-Grabowska - Mikroinstalacje rozwiązują także problem niedoboru źródeł energii na obszarach niezurbanizowanych.
Zdaniem Ministerstwa Gospodarki rozwój energetyki odnawialnej jest także impulsem dla gospodarki i lokalnej przedsiębiorczości.

Zmiany rynku energetycznego w latach 2000-2010

Przed 2005 rokiem energetyka w Europie oparta była głównie na paliwach kopalnych lub paliwie jądrowym. Jednak wraz z liberalizacją rynku paliw od 2000 roku coraz większą popularność zdobywały źródła gazowe, stosunkowo efektywne oraz emitujące niewiele zanieczyszczeń w porównaniu do elektrowni węglowych.

Równolegle Unia Europejska postawiła przed państwami członkowskimi ambitne cele związane z polityką klimatyczną.
W rezultacie spada znaczenie konwencjonalnych źródeł w miksie energetycznym w Europie. W wybranych w raporcie państwach w 2000 roku energia atomowa odpowiadała za ponad 31 proc. wytwarzanej energii, węgiel za 31 proc. a odnawialne źródła energii za 15 proc. Dwanaście lat później 27 proc. energii pochodziło z rozszczepiania atomu, 27 proc. ze spalania węgla a 24 proc. ze źródeł odnawialnych.

> > > Czytaj także: Po raz pierwszy od 25 lat Polska stała się importerem prądu netto

Według analizy PwC w Niemczech 30 proc. energii pochodzi ze źródeł odnawialnych, w Wielkiej Brytanii jest to 18 proc. a w Polsce ponad 12 proc.

Prezydent rozkręci OZE

Podpisana 11 marca 2015 roku przez prezydenta Ustawa o Odnawialnych Źródłach Energii ma na celu pobudzenie w Polsce wykorzystania OZE, między innymi dzięki wprowadzeniu systemu aukcji oraz taryf gwarantowanych dla mikroinstalacji.
- Ustawa OZE promuje „energetykę prosumencką”, a tym samym realizuje jeden z celów dyrektywy 2009/28/WE, jakim jest promocja energetyki w skali mikro – mówi Ryszkowska-Grabowska. Ustawa zakłada zastąpienie dotychczasowego systemu zielonych certyfikatów systemem aukcyjnym. Jednak w tej chwili nie jest możliwe sprawdzenie w praktyce, jak ten system będzie działać.

- Jako termin graniczny, zdefiniowany dla projektów, które mogą pozostać w systemie zielonych certyfikatów ustawa przewiduje datę 1 stycznia 2016 r. Oznacza to, że inwestorzy, którzy nie zdecydują się na przyśpieszenie i ukończenie projektów jeszcze w tym roku, będą zmuszeni poczekać na rozstrzygnięcie pierwszych aukcji – tłumaczy Robert Macias, członek zarządu RWE Renewables.

Konieczna elastyczność

Rozwój Odnawialnych Źródeł Energii wymusza elastyczność, przede wszystkim na Operatorach Sieci Dystrybucji. To na nich spoczywa odpowiedzialność za rozwój systemu dystrybucyjnego, jego bezpieczeństwo oraz zapewnienie stabilnej pracy. Rozwój rozproszonych instalacji Odnawialnych Źródeł Energii oznacza, że spółki odpowiedzialne za sieci dystrybucyjne muszą planować ich rozwój z marginesem bezpieczeństwa.

> > > Czytaj także: ARP i KGHM mają porozumienie o współpracy wz. wdrażania innowacyjnych projektów

Wynika to przede wszystkim z dużej zmienności dobowej w dostarczaniu mocy przez Odnawialne Źródła Energii. Dominujące źródła odnawialne to baterie słoneczne oraz turbiny wiatrowe. Ze swej natury ogniwa fotowoltaiczne działają wyłącznie za dnia. Oznacza to znaczny przyrost mocy za dnia, który operator sieci dystrybucji musi obsłużyć. Ważna jest także możliwość szybkiego przyłączenia nowych podmiotów wytwórczych do sieci dystrybucyjnej.

Jeśli chodzi o przygotowanie sieci elektroenergetycznej do zarządzania przepływem energii ze źródeł odnawialnych, to z pewnością ze względu na jej niestałość stanowi ono wyzwanie – uważa Macias - Jednak w perspektywie skali planowanych inwestycji jest ono możliwe do wykonania.

> > > Czytaj także: The Economist: Boom na energię odnawialną. W ciągu roku świat zainwestował 270 mld dol.

Ekspert zwraca także uwagę na potencjalne problemy z przyłączaniem nowych podmiotów do sieci energetycznej - Na terenie kraju są obszary, gdzie przyłączenie nawet niewielkich źródeł energii do sieci jest niemożliwe, ze względu na zarezerwowanie miejsc w systemie przez inwestorów, którzy nie ruszyli z budową, a być może nawet jej nie planują. Ten problem powinien zostać jak najszybciej rozwiązań - wskazuje. Jego zdaniem ten problem może być głównym zagrożeniem dla wypełnienia polskich zobowiązań wobec Unii Europejskiej.