Do listu dotarła grecka gazeta Kathimerini oraz brytyjski Financial Times.

Poprzednią ratę kredytu udało się spłacić bez pomocy krajów Unii Europejskiej, jednak aby do tego doszło Grecja musiała wykorzystać rezerwy przechowywane na koncie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Mówiąc wprost – Grecja pożyczyła pieniądze od Funduszu.

> > > Czytaj także: Grecja bliżej Rosji

Tsipras ostrzegł prezes Christine Lagarde, że jeśli Europejski Bank Centralny nie udzieli Grecji krótkoterminowej pożyczki, nadchodząca rata pomocy od Funduszu nie zostanie spłacona.

> > > Czytaj także: Grecja liczy na szybkie porozumienie ws. pomocy. Eurostrefa sceptyczna

Oprócz wynoszącej 1,5 mld euro raty Grecja ma w nadchodzącym miesiącu do opłacenia także emerytury i wynagrodzenia dla pracowników sektora budżetowego. Kolejna, wynosząca 300 milionów euro rata będzie do spłacenia 6 czerwca.

Według Paula Thomsona, szefa europejskiego departamentu Międzynarodowego Funduszu Walutowego, greckie reformy idą na tyle powoli, że konieczne może być wycofanie 3,6 z 7,2 mld pomocy. Wskazywał, że fundusz dał Grecji dużą dowolność w przeprowadzaniu reform, jednak program musi „przyspieszyć”, by obniżyć deficyt budżetowy.

Wariant cypryjski

Międzynarodowy Fundusz Walutowy rozważa zastosowanie wobec Grecji podobnego ultimatum, jakie zostało postawione rządowi Cypru w 2013 roku. Wówczas Cypr musiał albo zaakceptować pakiet trudnych reform, albo tracił wsparcie z MFW. Według Financial Times pomysł ten zyskuje coraz większe uznanie wśród europejskich urzędników.

Aleksis Tsipras zapowiedział, że wobec takiej propozycji rozpisze referendum.