Prowadzone od końca lutego negocjacje między lewicowym rządem w Atenach a instytucjami reprezentującymi wierzycieli - Międzynarodowym Funduszem Walutowym, Europejskim Bankiem Centralnym oraz Komisją Europejską - dotyczą wypłacenia Grecji ostatniej transzy z drugiego programu pomocy w wysokości 7,2 mld euro, bez której temu państwu grozi niewypłacalność.

Warunkiem udzielenia pomocy jest uzgodnienie listy reform, które mają przeprowadzić Grecy. Początkowo zakładano, ze porozumienia zostanie wypracowane do końca kwietnia.

Warufakis powiedział dziennikarzom, że wyznaczone przez grecki rząd "czerwone linie" w tych negocjacjach są "z konieczności nieelastyczne". Jednak - jak dodał - Grecja i jej wierzyciele mogą znaleźć "wspólny grunt".

Pytany, w jakim czasie porozumienie jest możliwe, odparł: "Myślę, że wciągu najbliższych dni".

Szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem powiedział, że w poniedziałek ministrowie ocenią postępy w dotychczasowych rozmowach i przedstawią prognozy na nadchodzące tygodnie. "Mam nadzieję, że to będzie pozytywne" - dodał. "Dziś na stole nie ma decyzji" - zastrzegł. Według szefa eurogrupy "polityczny termin na porozumienie to koniec czerwca". Wówczas to wygaśnie program pomocowy dla Grecji, przedłużony w lutym o cztery miesiące. "Im dłużej trwają negocjacje, tym mniej czasu mamy na wdrażanie (reform) i wypłaty pieniędzy" - dodał.

>>> Czytaj też: "Grexit" coraz bardziej realny? Ateny nie dotrzymają terminu na zaprezentowanie reform

Według komisarza UE ds. gospodarczych i walutowych Pierre'a Moscoviciego w ostatnim czasie poprawiła się atmosfera i organizacja rozmów z Grecją. "Jeśli chodzi o treść negocjacji, to są pewne postępy, ale wciąż są ważne punkty, którymi musimy się zająć" - dodał. "Dla strony greckiej spotkanie jest okazją, by zapewnić swych partnerów, że zależy im na porozumieniu" - powiedział Moscovici.

Dodał, że poniedziałkowe posiedzenie eurogrupy powinno "tchnąć nowego ducha" w rozmowy z Grecją - zwłaszcza że poprzednie spotkanie eurogrupy w Rydze "nie było sukcesem". 24 kwietnia w Rydze niektórzy ministrowie krytykowali sposób prowadzenia negocjacji, a także Warufakisa. Po tym spotkaniu rząd w Atenach zmienił skład zespołu negocjującego z trzema instytucjami.

Sceptycznie stan rozmów z Grecją ocenił niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble. "Niestety w sprawie Grecji nie mamy wiele nowego. Postępy nie są takie, byśmy dziś mogli zawrzeć porozumienie" - powiedział.

Jego zdaniem, jeśli rząd Grecji uzna, że potrzebne jest referendum w sprawie warunków udzielenia pomocy, to "powinien to referendum przeprowadzić". "Być może właściwe byłoby, aby pozwolić greckiemu społeczeństwu podjąć decyzję, czy jest gotów zaakceptować to, co konieczne, czy też chce iść inną drogą" - ocenił Schaeuble.

Niedawno premier Grecji Aleksis Cipras mówił, że nie wyklucza rozpisania w swoim kraju referendum, jeśli wierzyciele nie pójdą na kompromis w sprawie złagodzenia warunków pomocy finansowej.

Zobacz też: Buffett: opuszczenie przez Grecję unii walutowej nie byłoby takie złe dla strefy euro