W Seulu poinformował, że Stany Zjednoczone wspólnie z Chinami rozważają wprowadzenie wobec Korei Północnej kolejnych sankcji. Do tej pory to właśnie Chiny uznawane były za największego sprzymierzeńca Korei Północnej na arenie międzynarodowej. Od śmierci Kim Dzong Ila relacje Pjongjangu z Pekinem nie są jednak aż tak dobre jak w poprzednim okresie, a nowy północnokoreański przywódca nie odwiedził jeszcze kraju, z którego płynie największa pomoc gospodarcza. 

>>> Czytaj też: Rosyjska prasa: Moskwa i Waszyngton ocieplają kontakty

John Kerry oświadczył w Seulu, że rozmowy o wzmocnieniu sankcji wobec komunistycznej Północy będą prowadzone w czerwcu tego roku w Waszyngtonie, podczas dorocznego spotkania wysokich urzędników USA i Chin w sprawie dialogu gospodarczego i bezpieczeństwa. Stany Zjednoczone chcą rozmawiać z władzami w Pjongjangu o ograniczaniu sankcji, jednakże pod warunkiem wstrzymania programu jądrowego.

Zdaniem Johna Kerry'ego Korea Północna w żaden sposób nie wykazała chęci powrotu do stołu tzw. sześciostronnych negocjacji rozbrojeniowych.