Szefowa rządu otworzyła posiedzenie rządowego sztabu kryzysowego w sprawie suszy i długoterminowych upałów. Jak mówiła, prognozy na najbliższe dni nie nastrajają dobrze.

Celem dzisiejszego posiedzenia jest - jak mówiła - by dostawy energii stały się "oczywiste i ciągłe". Odbiorcy indywidualni nie są jednak zagrożeni. Upały powodują natomiast ograniczenia w pracach elektrowni, zwłaszcza z otwartym obiegiem chłodzenia. Dlatego rząd ogranicza dostawy prądu dla firm.

Sytuacja jest napięta, ale pod kontrolą - mówił z kolei wiceminister gospodarki Mirosław Pietrewicz.

>>> Czytaj też: PSE ogranicza pobór prądu w zakładach. Grozi nam blackout?

Stopnie zasilania

Większe zapotrzebowanie na prąd i mniejsza jego produkcja - to w ocenie eksperta główne przyczyny ograniczenia mocy ogłoszonego przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Zdaniem profesora Konrada Świrskiego z Politechniki Warszawskiej przeciągające się upały powodują, że elektrownie mogą wytworzyć coraz mniej energii. Gdy zapotrzebowanie zbliża się do możliwości wytwórczych, ogłaszane są tak zwane stopnie zasilania. Jest to komunikat do dużych odbiorców energii, powyżej 300 kW. Mówi on, że w zależności od stopnia należy ograniczać się z poborem mocy.

Rozmówca IAR tłumaczy, że im wyższy stopień tym większe ograniczenie. Stopień 10 oznacza, że nie ma większego problemu. Każdy następny oznacza większe ograniczenie w poborze mocy. Stopień najwyższy - 20 oznacza, że zakład może pobierać tylko tyle energii, żeby bezpiecznie funkcjonować.

Mniejszej produkcji energii elektrycznej towarzyszy większe zużycie. Podczas upałów częściej włączamy klimatyzacje. Ekspert wskazuje, że kilkudniowe upały nie powinny być problemem, ale kilka tygodni wysokich temperatur może doprowadzić do większych ograniczeń w produkcji prądu.