Walka o prezydenturę, parlament i wynik referendum uruchomiła licytację pomysłów. Od uzdrowienie systemu podatkowego przez emerytalny do pomocy frankowiczom i regulacji in vitro. Fundamentalne dla państwa problemy zostały poddane logice wyborczej. Z fatalnym skutkiem dla państwa. Pierwszą salwę oddał były prezydent Bronisław Komorowski, który – jak twierdzi jego dawny doradca Henryk Wujec – „robił pytania referendalne w nocy” i w pośpiechu. Swoje dorzucił jego następca Andrzej Duda, który rozpisał plebiscyt bis. W licytację włączyła się premier Ewa Kopacz. W DGP analizujemy efekty kampanijnego pisania ustaw oraz organizowania referendów. I strat, które im towarzyszą.

>>> Polecamy: Od Bałtyku po Morze Śródziemne. Duda liczy na współpracę państw w Europie Środkowej

1. Ludowa ustawa frankowa

Jest przykładem gorączki wyborczej w czystej formie. Projekt trafił do Sejmu 8 lipca i uchwalony został po niecałym miesiącu. Do tego rzutem na taśmę został gruntownie zmieniony a jego skutki finansowe zostały zwielokrotnione bez analizowania możliwych konsekwencji. Przy okazji na bok poszły zasady lex retro non agit czyli , że prawo nie działa wstecz oraz pacta sunt servanda (umów należy dotrzymywać). Ustawa jest również wątpliwa z punktu widzenia konstytucyjnej zasady równości wobec prawa. W obecnej wersji uprzywilejowuje frankowiczów wobec tych co wzięli kredyt w złotych. -Przypadek ustawy o pomocy „frankowiczom” pokazuje, że nieprzewidywalność zmian w polskim prawie wynika w znacznej mierze z dążenia polityków do przypodobania się wyborcom – zauważa Anna Czepiel z FOR, która analizowała tryb przyjęcia ustawy. Ukoronowaniem zamieszania z ustawą są krytyczne wobec niej opinie rządu, sformułowane przez ministerstwo finansów.

2. Zarodki zapomniane przez ustawę o in vitro

PO w kampanijnym zamieszaniu udało się przeforsować ustawę o in vitro. To był gest pod adresem liberalnych wyborców. By nie drażnić konserwatywnego elektoratu regulację ograniczono do par. Jest tylko jeden problem. W pośpiechu nie przewidziano żadnego rozwiązania przejściowego dla tych samotnych kobiet, które już dziś dysponują zapłodnionymi zarodkami. Prawdopodobnie po wejściu w życie ustawy nie będą mogły przejść procedury in vitro. Pojawia się również pytanie co w takim razie zrobić z ich zarodkami?

3. Zasada in dubio pro tributario, czyli wyważanie otwartych drzwi

Pytanie podatkowe pojawiło się we wniosku referendalnym przesłanym do Senatu przez Bronisław Komorowskiego. Już na tym etapie wiele wskazywało, że pytanie po prostu nie ma sensu. Z dwóch powodów. Po pierwsze odpowiedź była oczywista. Po drugie w parlamencie trwały prace nad prezydenckim projektem nowelizacji ordynacji podatkowej, który taki przepis wprowadzał. Wprawdzie resort finansów był niechętny, ale jego opór został przełamany i ostatecznie uchwalono go w zaproponowanej przez Komorowskiego formie. Pytanie okazało się środkiem nacisku na parlament, ale ostatecznie ustawa została przyjęta w pożądanej przez prezydenta wersji a sam Bronisław Komorowski zdążył ją podpisać przed końcem kadencji. Polacy mają się zatem wypowiedzieć o zmianie, która właśnie stała się prawem.

4. Lasy Państwowe. Pytanie hipotetyczne

O lasy pyta prezydent Andrzej Duda. Co przypomina kwestię in dubio pro tributario we wniosku Bronisława Komorowskiego. Sens pytania dotyczy zakazu prywatyzacji Lasów w całości lub części. Tylko, że nikt publicznie tego nawet nie proponował. Poza wątpliwą informacją z Wikileaks, według której napominał o tym niejednoznacznie Bronisław Komorowski. Były nawet projekty zmiany konstytucji zakazujące prywatyzacji lasów. PO i PSL będą chciały teraz przeforsować projekt ustawy w tej sprawie. Do tego proponowane pytanie: Czy jest Pan/Pani za utrzymaniem dotychczasowego systemu funkcjonowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe? może być dla sporej części wyborców wyzwaniem. Zapewne nieliczny odsetek Polaków wie jak dziś działa ta firma.

5. Karuzela emerytalna

Prezydent Duda w referendum chce pytać o wiek emerytalny. Tego domagała się Solidarność, zbierając z innymi podpisy w tej sprawie. Zawarte podczas wyborów porozumienie związku z ówczesnym kandydatem Dudą mówiło o obniżeniu wieku i uzupełnieniu go stażem i tego dotyczy pytanie. To rodzi nadzieje, że nie chodzi już o proste przywrócenia stanu sprzed reformy, co zablokuje możliwość zmiany na wiele lat a jej korektę.. Ale średnia życia i tak systematycznie się wydłuża. Obecnie wiek wydłużany jest w dosyć wolnym tempie o jeden miesiąc co cztery miesiące. W efekcie obecnie jest dłuższy o 8 miesięcy niż przed wejściem reformy. Pytanie emerytalne to - po rewolucji w OFE, kolejna duża zmiana dotycząca systemu emerytalnego.

6. O co chodzi w pytaniu o finansowanie partii?

Pytanie referendalne z wniosku Bronisława Komorowskiego jest tak niejasne, że nie wiadomo jakie zmiany miałyby być wprowadzone. Choć potocznie jest rozumiane jako dylemat: czy partie mają być finansowane z budżetu czy nie, faktycznie odpowiedzi można interpretować zarówno jako chęć zmniejszenia finansowania partii z budżetu jak i jego zwiększenia.

7. Chałtura organizacyjna, dwa referenda w dwa miesiące

Referendum nie było do tej pory instrumentem po który chętnie sięgano. W całej historii III RP odbyły się cztery referenda. Jednak teraz z powodów czysto wyborczych mamy referendalne przyśpieszenie: dwa referenda w dwa miesiące. Oczywiście prezydent Duda może argumentować, że powtarza tylko wnioski podpisane przez sześć milionów obywateli a które obecna koalicja zignorowała. Jednak i jedno i drugie referendum wprowadzane jest z marszu. Ma realizować cele polityczne. - Prezydent zadał PO w senacie zadanie domowe. Platforma będzie się wiła, Widać, że politycznie był to ruch znakomity – mówi politolog Wojciech Jabłoński. Pałac prezydencki nie musi w tym wariancie mieć skrupułów. Poprzednik działał dokładnie według tej samej logiki.