Propozycje takich przepisów znalazły się w projekcie ustawy autorstwa Platformy Obywatelskiej. Pomoc miałaby dotyczyć kredytów walutowych oraz złotowych i nie byłaby oprocentowana.

Szefowa sejmowej komisji finansów Krystyna Skowrońska tłumaczyła na konferencji prasowej, że na dofinansowanie mogliby liczyć ci, którzy które stracili pracę, są zadłużeni, a wartość ich nieruchomości jest niższa niż wartość zaciągniętego kredytu. Pomoc dotyczyłaby też osób, w przypadku których wysokość raty przekracza 60 proc. dochodów ich gospodarstwa domowego. Skowrońska wyjaśniła, że pieniądze na pomoc pochodziłyby z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Wyjaśniła, że będzie on ulokowany w Banku Gospodarstwa Krajowego, a składać się na ten cel będą wszystkie instytucje udzielające kredytów mieszkaniowych.

Wiceminister finansów Izabela Leszczyna dodała, że wartość Funduszu Wsparcia Kredytobiorców wyniosłaby na początek 600 milionów złotych. Byłby on uzupełniany, gdyby jego wartość spadła poniżej 100 milionów.

Projekt ustawy ma dziś zostać złożony w Sejmie. Platforma liczy, że zostanie on uchwalony jeszcze w tej kadencji.

>>> Polecamy: Bilans rządów PO - Polska nie jest ani ruiną, ani zieloną wyspą