Jak mówił Cameron na zjeździe Partii Konserwatywnej w Manchesterze, Baszar al-Asad to "rzeźnik" i pomaganie mu jest pomyłką. Według premiera, nie przyniesie to żadnych pozytywnych skutków, ale jeszcze bardziej zdestabilizuje Bliski Wschód. David Cameron dodał, że celem dotychczasowych rosyjskich nalotów wcale nie były tereny zajęte przez Państwo Islamskie, ale terytoria kontrolowane przez innych przedstawicieli syryjskiej opozycji.

W podobnym tonie wypowiedział się kilka dni temu prezydent Stanów Zjednoczonych, które przewodzą międzynarodowej koalicji przeciw Państwu Islamskiego. Barack Obama krytykował Rosję, że uderza nie tylko w islamskich fanatyków, ale też w bardziej umiarkowanych opozycjonistów.

Rosyjska operacja powietrzna w Syrii rozpoczęła się 30 września, gdy parlament, na wniosek prezydenta Władimira Putina wyraził zgodę na użycie armii poza granicami kraju. Władimir Putin zapewniał, że na razie nie mowy o użyciu w Syrii wojsk lądowych. Zachęcał też świat do wsparcia reżimu Baszara al-Asada.

>>> Czytaj też: Rosyjska gospodarka umiera, a przedsiębiorcy są załamani. "Jest jak po upadku ZSRR"