Główną przyczyną drastycznego pogorszenia się sytuacji są obowiązujące tu ograniczenia w przepływie kapitału oraz brak gotówki na rynku, co zmusza wiele firm do zmniejszenia produkcji czy importu, a tym samym redukcji zatrudnienia.

Negatywny wpływ miała też niestabilna sytuacja polityczna w tym kraju, który stracił przez to wielu inwestorów. Przewiduje się, że nowe reformy oszczędnościowe, które grecki parlament ma przegłosować jutro jeszcze bardziej pogrążą gospodarkę, gdyż zakładają głównie kolejne cięcia i wzrost podatków.

Jorgos Zografos, przedsiębiorca z Aten opowiada Polskiemu Radiu, że ze względu na kompletny zastój na rynku musiał zamknąć sklep, który prowadził od kilku lat. „Moja żona w tym samym czasie straciła pracę. Oboje znaleźliśmy się więc w beznadziejnej sytuacji, kiedy nie możemy utrzymać rodziny” - dodaje. Jorgos łapie się dorywczych prac, wszystkie są jednak za małe pieniądze i na czarno.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że bezrobocie w Grecji w 2016 roku przekroczy 27 proc.

>>> Czytaj też: Niższy socjal i szybsza procedura deportacji imigrantów. Niemcy zaostrzają prawo azylowe