Dlatego - zdaniem przedstawicieli tej partii - należy stworzyć nową Agencję do Spraw Uzbrojenia, która zajmie się koordynacją i nadzorem nad procesami zakupu wyposażenia dla sił zbrojnych

Uczestnicy debaty pt. "COP XXI wieku. Jak odbudować polski przemysł obronny", zorganizowanej przez "Gazetę Polską", zgodzili się co do potrzeby rozwoju polskiego przemysłu obronnego, jako istotnego elementu systemu obronności państwa.

Według uczestników debaty, środki z programu restrukturyzacji armii powinny zasilić polskie firmy zbrojeniowe, które mogą stać się katalizatorem dla rozwoju innych dziedzin gospodarki oraz pobudzić innowacyjność polskich przedsiębiorstw, a co za tym idzie - eksport nowych technologii. Wskazali też na nieprawidłowości w przetargach zbrojeniowych i potrzebę większej kontroli nad tymi wydatkami.

"Obecny system pozyskiwania uzbrojenia jest dysfunkcyjny. Za jego pomocą nie ma możliwości zrealizowania programu restrukturyzacji armii. W tym celu należy powołać niezależną Agencję do Spraw Uzbrojenia, która przejmie od MON sprawy związane z zakupem wyposażenia dla wojska. Zadaniem Agencji będzie przygotowywanie i monitorowanie procesów pozyskiwania sprzętu na każdym etapie, od planowania zakupów po jego utylizację z uwzględnieniem gospodarczego interesu Polski. Agencja powinna skupiać, obok ekspertów, również przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Skarbu Państwa i Ministerstwa Gospodarki. Dopiero współdziałanie tych trzech resortów pod nadzorem premiera pozwoli na optymalne wykorzystanie funduszy przeznaczonych na zbrojenia" - powiedział poseł PiS Michał Jach.

Uczestnicy debaty wskazywali również na ograniczenia legislacyjne w prowadzeniu postępowań zbrojeniowych. Brak specjalnych uregulowań, ograniczających listę oferentów do podmiotów krajowych. Tak dzieje się we Francji gdzie preferuje się rodzimy przemysł. Dlatego dziwi ich fakt, że w Polsce zaniechano wprowadzania tego typu rozwiązań.

Wskazali oni także na potrzebę odbudowy struktur Obrony Terytorialnej Kraju zlikwidowanych w ostatnich latach. Podkreślali, że Polska jako jedyna nie posiada tego typu formacji wśród krajów UE. Uwypuklił też rolę przemysłu zbrojeniowego w strukturach obronnych naszego kraju oraz potrzebę wzmacniania tegoż przemysłu poprzez rządowe zamówienia.

Podczas debaty byli także obecni przedstawiciele przemysłu. Zdaniem dyrektora zarządzającego PZL-Świdnik Krzysztofa Krystowskiego, te państwa, które namawiają nas do zakupu ich sprzętu w swoich krajach, korzystają tylko z własnego sprzętu. 95% śmigłowców, którymi lata armia francuska to śmigłowce francuskie. Jego zdaniem, powinniśmy redefiniować pojęcie polskiego przemysłu zbrojeniowego.

"Nie ma rozdźwięku pomiędzy zaspokajaniem potrzeb wojska, a rozbudową rodzimego przemysłu. Polski przemysł obronny to dziś przede wszystkim firmy prywatne. W przyszłym roku będziemy obchodzić 80. rocznicę powstania Centralnego Okręgu Przemysłowego, który podczas kilku lat swojej działalności zapewnił zatrudnienia dla ponad 100 000 osób. To samo może stać się dzisiaj, wystarczy mądrze zainwestować owe fundusze" - powiedział Krystowski.

"Najbliższe kilkanaście miesięcy do dwóch lat będzie okresem bardzo niebezpiecznym w Europie. W tym czasie trzeba uzupełnić zapasy sprzętu. Ministerstwo Obrony Narodowej musi wcześniej informować polski przemysł zbrojeniowych o planowanych zakupach. Tak, aby firmy mogły się przygotować" - podsumował prezes Narodowego Centrum Studiów Strategicznych Tomasz Szatkowski.

Pod koniec września br. agencja ISBnews zorganizowała debatę poświęconą zakupom dla polskich sił zbrojnych, w szczególności przetargu na wybór śmigłowca dla polskich sił zbrojnych. Uczestnicy tej debaty proponowali zamknięcie tego przetargu bez wyboru żadnej oferty. Wskazywali, że przeprowadzenie ponownego postępowania byłoby korzystnym rozwiązaniem dla polskiej gospodarki. Nowe otwarcie w tej kwestii dałoby również szansę na rewizję poglądów na temat potrzeb armii.

Podczas debaty zgłoszono rozwiązanie, by dokonać zakupu z wolnej ręki: cześć maszyn w Świdniku i część w  Mielcu - czyli z obecnie istniejących w Polsce fabryk - a obecny przetarg zamknąć bez wyboru oferty.

Prezes Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) Marcin Duma zaprezentował wówczas badania zrealizowane na zlecenie ISBnews. Wynika z nich m.in., że najważniejsze kryteria, którymi powinien kierować się rząd kupując broń dla wojska, to: broń wyprodukowana w Polsce (49% żołnierze, 50% ogółem ankietowanych Polaków) oraz wysoka jakość (71% żołnierze, 45% Polacy). Ankietowani wskazali również jako istotny czynnik nowoczesność konstrukcji (42% żołnierze, 31% Polacy). Równie chętnie ankietowani widzieliby broń opartą o polską konstrukcję czy technologię (27% żołnierze, 30% Polacy).