Projekt przewiduje, że jeśli odprawa przekroczy roczne wynagrodzenie, to każda złotówka powyżej tego limitu będzie opodatkowana 65 procentowym podatkiem. Jutro w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu PiS.

Poseł PiS Marek Suski powiedział, że celem jest przywrócenie budżetowi państwa pieniędzy, które "w sposób nieuzasadniony, w ogromnej ilości wypływają do kieszeni panów, którzy budzą kontrowersje".

Wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS wymienił nazwisko byłego ministra skarbu, który po odejściu z rządu był prezesem w spółkach energetycznych. Powiedział, że odprawy prezesów takich spółek są "duże, milionowe" i dodał, że szczegóły zostaną podane jutro.

Poseł PO Tomasz Lentz zauważył, że projekt dotyczy grupy menedżerów o wysokich kwalifikacjach, którzy zarządzają dużymi spółkami o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa. Powiedział też, że nowa władza zwykle zmienia prezesów, którzy potem mają nawet dwunastomięsięczny zakaz pracy w branży, w której dotychczas pracowali. Według posła PO wyłączenie z ustawy podatkowej jednej grupy podatników może być też niezgodne z Konstytucją.

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru powiedział, że przyczyną dużych odpraw jest olbrzymia władza państwa w tych spółkach. Poseł dodał, że ma pretensje do Platformy Obywatelskiej, że zamiast prywatyzować, trzymała spółki Skarbu Państwa i obsadzała prezesami mniej lub bardziej merytorycznymi. Ryszard Petru podkreślił, że PiS też ma swoje za uszami" bo w latach 2005-2007 też takie odprawy wypłacał a teraz być może jest to zasłona dymna przed wielką wymianą kadr. Podobnie jak Tomasz Lentz z PO także Ryszard Petru ma wątpliwości co do konstytucyjności ustawy.

Zmiany podatkowe, które mają obowiązywać od nowego roku muszą być opublikowane do końca listopada w Dzienniku Ustaw.

>>> Czytaj też: Szydło: Nie będzie flag UE przy okazji konferencji po posiedzeniach rządu