W Europie powstanie wojskowa strefa Schengen?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 listopada 2015, 21:38
Europa
Europa/ShutterStock
Dowódca amerykańskich sił w Europie proponuje utworzenie wojskowej strefy Schengen w krajach NATO. Chodzi o to, by w razie potrzeby wojska Sojuszu mogły być łatwiej przerzucane pomiędzy krajami członkowskimi.

Generał Ben Hodges był gościem spotkania zorganizowanego w Warszawie przez polski oddział Center for European Policy Analysis.

Generał Hodges podkreśla, że Europa znalazła się w strefie zagrożenia ze strony Rosji. NATO wzmacnia oddziały szybkiego reagowania i buduje szpicę. Tymczasem - jak mówi generał Ben Hodges - wojska poszczególnych krajów członkowskich mają problemy z przemieszczaniem się po Europie ze względów biurokratycznych. „Będę szczery - dzisiaj łatwiej jest poruszać się po Europie uchodźcom niż konwojom wojskowym. Za każdym razem bowiem musimy mieć dyplomatyczne zgody i to musi zostać rozwiązane. Jeśli szpica ma szybko się przemieszczać, musimy zmienić procedury i pozwolić siłom NATO na swobodne przekraczanie granic. Myślę, że potrzebujemy czegoś na kształt wojskowej strefy Schengen, która pozwoli szpicy, Amerykanom, Niemcom, Brytyjczykom czy Polakom na przekraczanie granic” - mówił w Warszawie generał Hodges.

Dyrektor warszawskiego oddziału amerykańskiej fundacji German Marshall Michał Baranowski podkreśla w rozmowie z Polskim Radiem, że kwestia poruszania się transportów wojskowych po Europie jest teraz bardzo poważnym problemem biurokratycznym. „Jeżeli coś by się wydarzyło na polskiej granicy i potrzebowalibyśmy czołgu, który jest we Francji, to taki transport wojskowy musiałby prosić o pozwolenia, przejeżdżając przez każdy kraj, ale nawet land niemiecki. Nie może być tak, że w razie kryzysu tygodniami czekamy na transport militarny” - mówi Baranowski.

Prezes Fundacji Kazimierza Pułaskiego Zbigniew Pisarski dodaje w rozmowie z Polskim Radiem, że tym problemem powinna zająć się Unia Europejska. „Powinny być porozumienia na poziomie Unii Europejskiej. Jeżeli przyjmiemy, że jednym z głównych gwarantów bezpieczeństwa UE jest wsparcie militarne Stanów Zjednoczonych, to trudno, byśmy sami utrudniali przemieszczanie się tych jednostek” - wyjaśnia Zbigniew Pisarski.

Po agresji Rosji na Ukrainę NATO zwiększyło liczebność sił szybkiego reagowania z 13 do 40 tysięcy żołnierzy. Utworzono też tzw. szpicę, czyli oddział sił superszybkiego reagowania, zdolny przemieścić się w ciągu dwóch dni.

>>> Czytaj też: Stałe bazy NATO w Polsce w zamian za pomoc w walce z ISIS?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj