Misja „Resolute Support”, która została właśnie przedłużona, nadal będzie liczyć około 12 tysięcy żołnierzy. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg poinformował, że nie zmieni się także jej charakter. „Będziemy zajmować się szkoleniem i doradzaniem afgańskiej armii i siłom bezpieczeństwa. Oczywiście będziemy dostosowywać się do sytuacji, ale to nie będzie operacja bojowa. Będziemy stacjonować w tych samych czterech bazach, co obecnie, a także w Kabulu” - dodał Stoltenberg.

Sekretarz generalny NATO chciałby, aby na przyszłorocznym szczycie NATO w Warszawie zapadły decyzje co do dalszego finansowania przez wspólnotę międzynarodową afgańskiego wojska i policji do 2020 roku. Obecnie świat przeznacza na ten cel 4 miliardy dolarów rocznie, z czego większość płacą Amerykanie.

Teraz misja „Resolute Support” w Afganistanie liczy ponad 12 tysięcy żołnierzy, w tym około 150 Polaków. Po zamachach talibów i incydentach takich jak pomyłkowe ostrzelanie szpitala w Kunduz przez Amerykanów, w NATO pojawiły się głosy, by zmienić jej charakter.

NATO zastanawia się teraz nad stworzeniem nowej misji, która zastąpi obecną. Byłaby ona jednak jeszcze bardziej cywilna, skupiona na doradzaniu państwowej administracji i wojsku.

>>> Czytaj też: Moskwa straci wpływy z tranzytu. Azjatyckie i europejskie firmy transportowe chcą omijać Rosję