Turcja uderza w kurdyjskie bazy, obywatele wzywani do opuszczenia Iraku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 grudnia 2015, 19:01
Punkt zapalny: Irak
Punkt zapalny: Irak/Forsal.pl
Kolejna seria nalotów tureckiego lotnictwa na cele kurdyjskich bojowników w Iraku. Jak podaje turecka amia, zniszczono wiele pozycji Patii Pracujących Kurdystanu na północy Iraku, między innymi ich twierdzę w górach Kandil.

Przedstawiciel Partii Pracujących Kurdystanu Dahmat Agit poinformował, że nalot trwał około godziny i spowodował zniszczenia w trzech wioskach. Nikt nie został ranny.
W południowo - wschodniej Turcji, zdominowanej przez ludność kurdyjską, snajperzy zastrzelili policjanta, kiedy próbował rozbroić ładunek wybuchowy.

Od lipca władze w Ankarze prowadzą ofensywę, wymierzoną w bazy Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) na południowym wschodzie kraju i w północnym Iraku. W odpowiedzi na to PKK, uznawana przez Ankarę i dużą część społeczności międzynarodowej za organizację terrorystyczną, organizuje ataki na tureckich żołnierzy i policjantów. Wznowienie walk jest kolejną odsłoną turecko - kurdyjskiego konfliktu, który od 1984 roku pochłonął dziesiątki tysięcy ofiar śmiertelnych.

Tureccy obywatele wzywani do opuszczenia Iraku

Turcja wzywa swoich obywateli do opuszczenia Iraku, z wyjątkiem terenów zamieszkiwanych przez Kurdów. Chodzi o podwyższone zagrożenie życia - mówi turecki MSZ. Od tygodnia tureckie wojska wchodzą do Iraku, by walczyć z tak zwanym Państwem Islamskim i szkolić Irakijczyków.

Ostrzeżenie, dotychczas ograniczone terytorialnie, zostało rozszerzone o kolejne regiony. Teraz nie dotyczy wyłącznie trzech prowincji zamieszkanych przez Kurdów: Dohuk, Irbil oraz Sulejmania. W komunikacie opublikowanym na stronie tureckiego MSZ pojawiło się wezwanie do niepodróżowania - jeśli to nie jest absolutnie konieczne - zwłaszcza w rejon Basry, Nadżafu, Anbaru i Kirkuku. Uzasadnieniem są narastające groźby wobec tureckich firm w Iraku, oraz zapowiedzi porwań i ataków po irackiej stronie.

Mieszkańców kurdyjskiej części Iraku MSZ Turcji wzywa do trzymania się z dala od miejsc, w których toczą się operacje przeciwko dżihadystom i słuchania zarządzającej regionem kurdyjskiej administracji.

Od ubiegłego tygodnia Turcja systematyczne wprowadzała swoje wojska na teren Iraku. Wczoraj zadeklarowała, że napływ żołnierzy się zakończył. Odmówiła jednak ich wycofania, do czego od początku wzywa Bagdad.

>>> Czytaj też: Kolejny rozdział wojny gospodarczej. Turcja rozważa sankcje wobec Rosji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojskoTurcja
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj