Kreml stawia Ukrainie ultimatum: albo spłata długu, albo niewypłacalność

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 grudnia 2015, 11:17
Rosja domaga się od Ukrainy zwrotu trzech miliardów dolarów. Stanowisko Moskwy w tej sprawie nie zmieniło się - oświadczył rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Jeśli Kijów nie zwróci pieniędzy do 20 grudnia, to rosyjskie władze zamierzają ogłosić niewypłacalność sąsiada i skierować sprawę do sądu.

Rosja w 2013 roku wykupiła ukraińskie obligacje o wartości trzech miliardów dolarów. Porozumieli się w tej sprawie osobiście: Władimir Putin i obalony prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz.

Tymczasem Kijów przygotowuje się do restrukturyzacji długów zagranicznych. Ukraińskie władze wiedzą już, że europejscy wierzyciele są gotowi ograniczyć swoje roszczenia o 20 procent. Tego samego oczekują też od Rosji. Jednak Moskwa nie zamierza uczestniczyć w tym procesie i domaga się pełnej realizacji umowy kredytowej.

Niedawno Międzynarodowy Fundusz Walutowy dał do zrozumienia, że w przypadku, gdyby Rosja ogłosiła niewypłacalność Ukrainy, to i tak nie zablokuje władzom w Kijowie możliwości starania się o nowe pożyczki. Rosyjskie władze ostro skrytykowały MFW za tego typu wypowiedzi twierdząc, że podważają one wiarygodność Funduszu i otwierają furtkę dla innych niesolidnych dłużników.

>>> Czytaj też: Ocieplenie na linii Moskwa-Waszyngton? Rosja i USA są gotowe „wykorzeniać” terroryzm

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: RosjaUkraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj