Rosja w kryzysie. Obywatele zaciskają pasa, Kreml pompuje pieniądze w wojsko

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 stycznia 2016, 07:19
Brak towarów w sklepach, podwyżki cen, chwiejny kurs rubla i topniejące rezerwy walutowe. Choć to będzie bardzo ciężki rok dla rosyjskiej gospodarki, Kreml nie zamierza rezygnować z wysokich wydatków na armię.

Po prawie 2 tygodniach świętowania Rosjanie wracają dziś do pracy. Jak przewidują eksperci, początek nowego roku nie będzie korzystny dla portfeli przeciętnych obywateli.

Po przerwie świątecznej mają wzrosnąć ceny podstawowych produktów spożywczych. Wielu artykułów nie będzie już w sklepach. Głównie chodzi o dostawy mięsa, ryb, warzyw i owoców z Turcji. zamroziła kontakty handlowe z Ankarą po zestrzeleniu rosyjskiego bombowca przez tureckie myśliwce.

>>> Czytaj też: Mroźne stosunki rosyjsko-tureckie. Łamanie prawa lotniczego?

Przed świąteczną przerwą na światowych giełdach spadły do których przywiązany jest a to oznacza chwiejny i ubytki rezerw walutowych.

Co prawda rząd Dmitrija Miedwiediewa od wielu miesięcy pracuje nad programami oszczędnościowymi, ale w opinii analityków nie uda się załatać wszystkich dziur budżetowych przy jednoczesnych wysokich wydatkach na armię, a z tych Kreml nie zamierza rezygnować.

>>> Czytaj też: Rosja wciąż się zbroi. Armia w gotowości

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj