Eurosceptycyzm w Unii narasta – takie wnioski płyną z najnowszego międzynarodowego sondażu Pew Research Center, przeprowadzonego wśród 10 tys. osób z całej Europy. Mieszkańcy państw od Włoch i Polski, po Szwecję coraz bardziej tracą wiarę w Unię. We Francji i Grecji nastroje są nawet gorsze niż w Wielkiej Brytanii, w której 23 czerwca mieszkańcy zdecydują w referendum o dalszym członkostwie w UE. Według autorów raportu, wśród głównych przyczyn rosnącej fali sprzeciwu wobec Unii wymienić należy skutki kryzysu zadłużenia oraz obecny kryzys migracyjny.

>>> Czytaj też: Rośnie przewaga zwolenników Brexitu. Opublikowano trzy sondaże

Gaśnie wiara w Unię, ale Polacy wciąż na czele entuzjastów

Wśród mieszkańców 10 unijnych państw ankietowanych przez Pew, średnio 51 proc. ma pozytywny stosunek do UE. 47 proc. ocenia ją negatywnie. 42 proc. badanych uważa, że ich narodowe rządy powinny odzyskać więcej wpływów i uprawnień, a jedynie 19 proc. twierdzi, że siła Brukseli powinna się zwiększyć. 27 proc. Europejczyków popiera status quo.

Pomimo szerzącego się eurosceptycyzmu, 70 proc. mieszkańców państw UE, z wyłączeniem Wielkiej Brytanii, jest zdania, że ewentualny Brexit zaszkodzi całej wspólnocie. Tylko 16 proc. popiera wyjście Londynu z UE. Badania Pew były przeprowadzane od kwietnia do maja 2016 r. i skupiały się na mieszkańcach państw, które razem odpowiadają za 80 proc. populacji UE i 82 proc. unijnego PKB.

Jak wynika z raportu Pew, największymi zwolennikami instytucji UE wśród 10 analizowanych państw są… Polacy. 72 proc. mieszkańców naszego kraju popiera Unię. Entuzjazm rodaków jednak wyraźnie spada. Jeszcze w 2007 roku 83 proc. Polaków było zwolennikami UE. Drugie miejsca w rankingu narodów najbardziej przychylnych Unii również może zaskakiwać. Plasują się na nim Węgrzy (61 proc. deklaruje pozytywny stosunek do UE). W przypadku Włoch Unię popiera 58 proc., co oznacza silny spadek w porównaniu z 2007 rokiem – wówczas było to 78 proc. Podobny trend widać w Hiszpanii – 47 proc. sympatyków UE wobec 80 proc. 9 lat temu. W Niemczech za Unią opowiada się połowa ankietowanych (w 2004 roku było to 58 proc.). Wyniki sondażu wyraźnie pokazują też zakorzenione tradycje eurosceptycyzmu w Wielkiej Brytanii. Dziś poparcie dla wspólnoty deklaruje 44 proc. Brytyjczyków wobec 54 proc. w 2004 roku. W przypadku Szkotów jest to 53 proc. Jeszcze większa niechęć do Unii panuje we Francji (38 proc. poparcia względem 69 proc. w 2004 roku) i w Grecji (27 proc. wobec 37 proc. w 2012 roku).

>>> Czytaj też: Referendum ws. Brexitu to nic. Prawdziwy chaos może nadejść dopiero po głosowaniu

Nie jest zaskoczeniem, że Unia jest zdecydowanie bardziej popularna wśród młodych obywateli w wieku 18-34 lat niż wśród osób po 50-tce. Ta luka pokoleniowa jest najbardziej widoczna we Francji i sięga 25 pkt proc. Unię popiera tu 56 proc. młodych i zaledwie 31 proc. starszych. Duże różnice w poglądach osób z tych grupach notuje się też w Wielkiej Brytanii (19 pkt proc.), Holandii (16 pkt proc.), Polsce i Niemczech (po 14 proc. proc.). Jednak to właśnie spadek entuzjazmu seniorów wobec Unii jest jednym z głównych czynników wpływających na mniejsze poparcie dla UE ogółem. Przykładowo we Francji liczba osób po 50-tce opowiadających się za Unią spadła o 19 pkt proc. w ciągu roku. W Hiszpanii spadek ten wyniósł 16 pkt proc., a w Niemczech – 11 proc.

Wyborcy PiS popierają Brukselę

Niechęć do Unii ma duży związek z pojawieniem się na europejskiej scenie politycznej eurosceptycznych partii. Nie wszyscy zwolennicy tych ugrupowań negują jednak istnienie unijnych instytucji. W Wielkiej Brytanii jedynie 13 proc. wyborców identyfikujących się z eurosceptyczną Partią Niepodległości Zjednoczonego Królestwa ma pozytywny stosunek do UE. W przypadku Partii Pracy jest to 60 proc. wyborców, a Partii Konserwatywnej – 43 proc. We Francji 30 proc. zwolenników Frontu Narodowego opowiada się za UE, w Hiszpanii poparcie takie deklaruje 32 proc. wyborców populistycznej partii Podemos, a wśród Niemców pozytywnie oceniających partię Alternatywa dla Niemiec jedna trzecia wspiera UE.

Nie wszędzie jednak partyjna krytyka Unii przekłada się na zdecydowaną niechęć wyborców. Tak jest na przykład we Włoszech i w Polsce. Wśród zwolenników włoskiego eurosceptycznego Ruchu Pięciu Gwiazd aż 58 proc. ankietowanych pozytywnie wyraża się o Unii. W Polsce, gdzie Prawo i Sprawiedliwość coraz bardziej spiera się z Unią, dwie trzecie sympatyków partii Jarosława Kaczyńskiego (67 proc.) wciąż popiera UE.

Wszystko przez uchodźców i długi

Według autorów raportu, jednym z głównych powodów spadku popularności Unii w Europie jest masowy napływ uchodźców i kryzys migracyjny, który zatrząsł wspólnotą. W każdym z analizowanych państw większość mieszkańców krytykowała działania Brukseli podejmowane w celu rozwiązania problemu imigracji. Najmocniej Unię pod tym względem krytykują Grecy (94 proc. ankietowanych), Szwedzi (88 proc.) oraz Włosi (77 proc.). Największe poparcie dla migracyjnej polityki Unii deklarują Holendrzy (31 proc.).

Drugą przyczyną spadku wiary w Unię są konsekwencje kryzysu zadłużenia, który spustoszył budżety wielu państw z południa Europy. Aż 92 proc. Greków uważa, że Bruksela źle rozegrała kwestię kryzysu finansowego. Podobnego zdania jest dwie trzecie Włochów (68 proc.), Francuzów (66 proc.) i Hiszpanów (65 proc.). W przypadku Szwecji, za kryzys zadłużeniowy Unię krytykuje 59 proc. mieszkańców, a w Wielkiej Brytanii – 55 proc. Najprzychylniej pod tym względem oceniają Brukselę Polacy i Niemcy – 47 proc. ankietowanych chwali działania UE zmierzające do opanowania problemów gospodarczych.

Europejczycy chcą decentralizacji władzy

Jednym z głównych tematów dyskusji toczącej się przy okazji brytyjskiego referendum w sprawie wyjścia z Unii jest kwestia centralizacji władzy w UE. Jak wynika z badań Pew, w sześciu na 10 państw więcej obywateli opowiada się za decentralizacją władzy w Unii niż popiera status quo lub zwiększenie siły Brukseli. Prym wiodą tu Grecy i Brytyjczycy – odpowiednio 68 proc. i 65 proc. z nich chce, by rządy w Atenach i Londynie miały w swoich rękach więcej uprawnień.

Podobne poglądy odnoszące się do narodowych władz deklaruje też ponad 40 proc. Szwedów, Holendrów i Niemców. Polska i Hiszpania plasują się pod tym względem na dole rankingu. Poparcie dla większych uprawnień władz wyraża 38 proc. Polaków i 35 proc. Hiszpanów. Do koncepcji bardziej scentralizowanej Unii najbardziej entuzjastycznie podchodzą Francuzi – takie poglądy deklaruje 34 proc. badanych.

>>> Coraz bliżej do referendum ws. Brexitu. Sprawdź, co cię czeka. Pobierz darmowy raport Forsal.pl