Pizza z automatu i sushi zwijane przez roboty? Niebawem taki sposób kupowania posiłków może stać się zupełnie powszechny. Już teraz wkracza na amerykański rynek. Firmy takie jak 24/7 Pizza Box, Burritobox i Sushi Station postawiły budować swój gastronomiczny biznes na technologii. Jeszcze w tym roku na Florydzie pojawi się pierwszy automat, w którym będzie można kupić pizzę. Już teraz w USA w podobnym automacie kupić można burrito z kurczakiem, guacamole i salsą, a japońskie roboty robiące sushi „pracują” już w kilku amerykańskich restauracjach i uniwersyteckich barach.

„Automatyzacja nadchodzi. Czy tego chcemy, czy nie. Jest wszędzie i dotyczy wszystkiego” – mówi Andy Puzder, szef sieci CKE Restaurants.

Rynek automatów w USA jest dziś wart 7,52 mld dol. i wciąż się rozwija – wynika z danych IBISWorld. Wartość sprzedaży z tych urządzeń wzrosła w zeszłym roku o 3,3 proc. Według prognoz będzie nadal rosła w średnim tempie 1,8 proc. rocznie do 2020 roku. Większość tego typu automatów ma jednak niewiele wspólnego ze świeżo przyrządzanym jedzeniem. Liderami rynku są firmy Outerwall (sprzedająca filmy przez automaty Redbox) oraz Compass Group (dystrybutor przekąsek).

>>> Czytaj też: Gastronomia: ile kosztuje otwarcie lokalu i w co warto inwestować

Milenialsi stronią od ludzi i napędzają biznes

Popularność automatów sprzedających pizzę, sushi czy inne potrawy, może szybko rosnąć, bo na rynek weszły rzesze nowych konsumentów. Tzw. milenialsi są przyzwyczajeni do funkcjonowania w świecie aplikacji, handlu online czy usług oferowanych przez takie firmy jak Uber. Coraz częściej robią zakupy, zamawiają jedzenie czy taksówkę bez interakcji z innymi ludźmi. To właśnie dlatego się gastronomiczne, takie jak McDonalds’s, Panera Bread czy CKE Restaurants inwestują w specjalne kioski i tablety, by dopasować się do szerzącej się wśród milenialsów mizantropii.

Z obserwacji sieci CKE wynika, że klienci, którzy unikają „ludzkiej” obsługi w restauracjach, zwykle wydają na posiłki więcej. Zauważył to już McDonald’s i wyposaża niektóre swoje lokale w dotykowe ekrany do zamawiania burgerów i automatyczne maszyny przygotowujące latte. Z kolei bardziej tradycyjne amerykańskie restauracje, takie jak Chili’s lub Olive Garden, na stolikach montują tablety, tak, by po zjedzeniu posiłku klienci sami mogli zapłacić rachunek bez konieczności czekania na kelnera.

Jak to działa?

Założyciele restauracji wykorzystujących automaty do sprzedaży jedzenia zapewniają, że wszystkie posiłki są przygotowywane przez prawdziwych kucharzy i dostarczane do automatów. Każdego dnia sprawdzana jest świeżość produktów w maszynach. W USA jest już 25 automatów Burritobox, a kolejnych 50 zostanie zainstalowanych w przyszłym miesiącu. Urządzenia są wyposażone w dotykowe ekrany i ładowarkę do telefonów. W razie problemów z zakupami można połączyć się na ich pomocą z konsultantem. Przygotowanie i podgrzanie burrito zajmuje w sumie 90 sekund. W czasie oczekiwania na posiłek klienci mogą oglądać muzyczne teledyski na ekranie.

Nieco inaczej wygląda działanie automatów do pizzy. W przeciwieństwie do Burritoboxów nie są one obrandowane, dlatego swoje pizze mogą w nich sprzedawać różne lokalne pizzerie i restauracje. W jednym automacie mieści się 108 kawałków pizzy, każdy z nich podgrzewany jest w specjalnym przenośnym piecu przez 1 minutę i 40 sekund. Pizzerie na Florydzie i w Chicago już testują takie rozwiązanie. Producent automatów 24/7 Pizza Box zdradza, że ma już zamówienia na ponad 100 takich maszyn. W 2017 roku chce sprzedać ponad 2,5 tys. sztuk.

O ile automaty z burrito i pizzą nie robią same jedzenia, roboty do sushi wykonują już za człowieka praktycznie całą robotę. Maszyny Autec wykorzystywane w restauracjach Sushi Station w Illinois potrafią w mgnieniu oka przygotować zgrabne krążki sushi. Jedno takie urządzenie kosztuje 19 tys. dol. Dzięki robotom, restauracja sprzedaje w ciągu dnia nawet 1 tys. sztuk sushi dziennie.

>>> Czytaj też: Uściński: Moda na gotowanie psuje polską gastronomię. Rynek nurkuje od 4 lat