„Jeśli dowódca zadzwoniłby do mnie i powiedział, że potrzebują myśliwce F-35, to ogłosiłbym wstępną gotowość operacyjną i wysłałbym je” – powiedział w środę dziennikarzom generał Herb „Hawk” Carlisle, dowódca walki powietrznej.
Taka determinacja raczej przyjdzie „szybciej niż później” w okresie pomiędzy sierpniem, a grudniem 2016 roku – zapowiada Carlisle. Gdyby tak się stało, wówczas wyjaśniłbym możliwości tego systemu w jego obecnym stanie oprogramowania i wysłałbym myśliwce – dodaje.

Latający komputer

Myśliwiec F-35 to latający komputer, naszpikowany oprogramowaniem. Przy szacowanym koszcie 379 mld dol. za flotę 2443 myśliwców, jest to jednocześnie najbardziej analizowany i najdroższy system uzbrojenia w historii USA.

Generał Carlisle zapowiada, że nie ma obecnie znanych technicznych przeszkód, które opóźniłyby moment deklaracji wstępnej gotowości operacyjnej maszyn.

Czas, jaki upływa od deklaracji wstępnej gotowości operacyjnej do użycia danej broni w walce, był zróżnicowany. Na przykład bombowiec B-1B poleciał na swoje pierwsze misje do Iraku w grudniu 1998 roku – około 12 lat po tym, jak ogłoszono jego gotowość operacyjną. Z kolei myśliwiec F-22 wykonał swoje pierwsze misje przeciw Państwu Islamskiemu w sierpniu 2014 roku, czyli 9 lat po ogłoszeniu zdolności operacyjnej.

Oprócz potencjału bojowego nowych maszyn, generał Herb Carlisle zapowiedział, że w ciągu najbliższych 18 miesięcy bez zapowiedzi poleci myśliwcami F-35 do Europy i nad Pacyfik, aby przekazać wiadomość sojusznikom i potencjalnym wrogom.

“Potrzebujemy zademonstrować taką szybką zdolność do przemieszczania samolotów w sytuacji, gdy USA nie posiadają jeszcze stałych lokalizacji tych maszyn. W kwietniu amerykańskie siły lotnicze poleciały 12 myśliwcami F-22 bez ostrzeżenia z bazy Tyndall na Florydzie do Lakenheath w Anglii.

“Jak tylko maszyny staną się operacyjne, chciałbym z nimi zrobić to samo, czyli zademonstrować, że możemy je przemieścić wszędzie gdzie potrzebujemy tak szybko, jak będą tego potrzebowali dowódcy” – dodaje generał.

>>> Czytaj też: Ambitne plany MON. Czy PZL Świdnik zostanie zrenacjonalizowane?