statystyki

Poważny minus Mieszkania plus

9 sierpnia 2016, 06:32 | Aktualizacja: 09.08.2016, 07:23
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Wiele tanich rządowych lokali powstanie na odludziu. Ktoś będzie musiał tam wybudować żłobki czy doprowadzić komunikację miejską.

Reklama

Reklama

Po projekcie „Rodzina 500 plus” program „Mieszkanie plus” jest kolejnym wielkim założeniem rządu PiS, który zastąpi program „Mieszkanie dla młodych”.

Wkrótce rozpocznie się jego pilotaż na Pomorzu – przygotowaniami kieruje Bank Gospodarstwa Krajowego za pośrednictwem swojej spółki BGK Nieruchomości. Jednym z filarów programu będzie Narodowy Fundusz Mieszkaniowy, do którego Skarb Państwa (SP) będzie przekazywał swoje grunty.

Dzięki temu mieszkania – na wynajem, z możliwością dojścia do prawa własności – będą tańsze. Czynsz ma wynosić od 10-20 zł za metr kwadratowy. Częściowo na tych rozwiązaniach skorzystają także lokalne władze. – Jednym z trzech filarów programu jest wsparcie budownictwa społecznego, które jest realizowane m.in. przez samorządy.

Pod nowe budownictwo mogą one wykorzystywać swój zasób gruntów, korzystając ze wsparcia państwa, np. w formie dofinansowania części kosztów budowy – tłumaczy Elżbieta Kisil, rzeczniczka Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa (MIB). Jednak lokalne władze martwi to, w jaki sposób rząd chce wykorzystać tereny należące do Skarbu Państwa. A tych
w ramach wstępnej kwerendy znaleziono 8740 ha, z czego najwięcej (niemal 3 tys. ha) w Wielkopolsce.

Główna obawa to dalsze niekontrolowane rozlewanie się miast. Jak mówi Ewa Sadowska-Cieślak, rzeczniczka gorzowskiego magistratu, zagrożeniem może być przypadkowa lokalizacja mieszkań, sprzeczna z ze studium czy planami miejscowymi. – Co pogłębi problemy, z jakimi już borykają się miasta podobne do Gorzowa Wielkopolskiego– dodaje.

Samorządy boją się sytuacji, w której rząd zacznie stawiać osiedla na swoich terenach, z dala od centrum. – Potem mieszkańcy z tych odludzi zaczną wychodzić do nas z żądaniami: wybudujcie nam żłobek, a to przedszkole, a to dociągnijcie komunikację miejską. Pytanie, skąd mamy na to wziąć pieniądze – frasuje się jeden z samorządowców.

Obawy te wydają się w jakiejś mierze uzasadnione. Przykładowo od wojewody pomorskiego otrzymaliśmy wykaz terenów SP, które wstępnie nadają się do programu „Mieszkanie plus”. Wykaz liczy 37 pozycji, z czego 18 ma dopisek „pozagranicami miasta”. Z reguły tereny z tej listy są nieuzbrojone, co oznacza, że trzeba będzie tam doprowadzić sieć wodociągowo- kanalizacyjną czy elektryczność. Istnieje obawa, że koszty te weźmie na siebie miasto albo okoliczne gminy.

– Rząd bierze się do rozwiązywania problemu mieszkań nie od tej strony, co trzeba. Zamiast budować tanie mieszkania tam, gdzie są naprawdę potrzebne, wybuduje je tam, gdzie się da. To tak, jakby wybudować autostradę w polu – da się, ale kto potem z niej skorzysta? – pyta jeden z lokalnych włodarzy.

Teoretycznie swoje grunty do programu mogą też wnosić zainteresowane samorządy (np. wymieniać się działkami z rządem). Problem w tym, że niekoniecznie muszą widzieć w tym swój interes, zwłaszcza gdy gminnymi działkami interesują się inwestorzy prywatni. Na taki aspekt uwagę zwracają nam urzędnicy z Bydgoszczy. – To grunty w pełni lub częściowo uzbrojone, położone w różnych częściach miasta. Są one sukcesywnie przygotowywane do zbycia w drodze przetargów, z których to miasto uzyskuje dochody do budżetu w celu realizacji wynikających z ustawy zadań własnych gminy – tłumaczy Anna Strzelczyk-Frydrych z urzędu miasta.

Ministerstwo zdaje sobie sprawę z tych ograniczeń. – Grunty będące w posiadaniu poszczególnych jednostek mogą być wykorzystane na cele mieszkaniowe w wyniku suwerennej decyzji właściciela. Organy administracji rządowej nie mają wpływu na te decyzje – przyznaje Elżbieta Kisil z MIB.

Sporo wątpliwości ma też wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski. Jego zdaniem rząd mylnie patrzy na sprawę pomagania gminom. – Jeśli samorządy mają problem w realizacji powierzonego zadania, bo nie wszystkie budują mieszkania komunalne i na wynajem w takim tempie jak Warszawa, to wsparcie przez rząd jest jak najbardziej na miejscu. Powinien on zaoferować instrumenty, które wspomogą gminy w realizacji zadania – mówi. – Nigdy jednak nie powinno dochodzić do sytuacji, że administracja rządowa coś za samorząd wykonuje – dodaje Olszewski.

Jego zdaniem błędem jest założenie, że mieszkania wybudowane w ramach programu będą mogły zostać nabyte przez najemców, i to przy małej różnicy w stosunku do czynszu za najem bez tej opcji. – Jeżeli od samego początku zakłada się, że te mieszkania staną się własnością najemcy, to w efekcie nie zbuduje się trwałego segmentu mieszkań na wynajem i nie zmieni się tendencji panującej na rynku. Wręcz przeciwnie, utrwali się funkcjonujący schemat poprzez wspieranie dążenia do własności przez wszystkich uczestników rynku mieszkaniowego – twierdzi wiceprezydent Olszewski.

>>>Czytaj więcej: Morawiecki: problemem rozproszony samorząd gospodarczy

Projekt ustawy o Narodowym Funduszu Mieszkaniowym i przekazywaniu nieruchomości Gruntowych Skarbu Państwa na cele budownictwa mieszkaniowego zostanie rozpatrzony przez Radę Ministrów w IV kw. tego roku.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Reklama

  • jacezar(2016-08-09 09:12) Odpowiedz 84

    Bedzie kilka tysiecy mieszkan, kilkanascie tysiecy do konca kadencji PiS, potem program padnie. Już na sztandarowe 500+ kasa szła z pożyczek a tu wezmą z nieba kolejne miliardy??

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Otto(2016-08-09 09:19) Odpowiedz 78

    Czyzby kolejny art sponsorowany przez deweloperow? Wydzwiek artykulu negatywny a przeciez to same dobre rzeczy. Koniecznosc dociagniecia infrastruktury to mnostwo zamowien publicznych co ******* gospodarke. Samorzady sa bogate (samorzadowcy to najlepiej zarabiajaca grupa urzednikow) wiec bardzo dobrze ze beda mieli okazje sie wykazac. A najlepiej jakby budowali w centrach miast, bo konkurencja na przeszacowanym rynku mieszkaniowym to najlepsze co moze byc dla klientow. Precz z monopolem deweloperskim :)

  • Pozdro(2016-08-09 08:18) Odpowiedz 43

    Dodam ze w centrum nie mozna takich tanich mi3szkan budowac bo one maja byc bez parkingo podziemnych czyli problem parkingowy auta po ulicach czyli musza byc daleko od miasta. Najlepiej na pograniczach. Te tereny wcale nie musza byc zle skomunikowane. Pod takim krakowem mozna budowac np. W zabierzowie 15min pociagiem do centrum, wieliczce, skawinie, mistrzejowicach wszedzie 15 min. Lub wisokach pomiedzy jakies sidzinie swoszowice. Wtedy nie stanowia one tez duzej konkurencji i rozwijaja sie rownolegle 2 rynki obok siebie dla potrzebujacych i rynek najmu prywatnego. W zwiazku z tym wzrost pkb nie hamuje. Bo zastapienie najmem panstwowym najmu prywatnego to napewno zla droga. Pozatym pojawi sie wieku kombinatoroq ktorzy takie mieszkanie co dostalo tanio bedzie podnajmowac innym drozej lub na krotki termin turysta.

  • Pozdro(2016-08-09 08:12) Odpowiedz 23

    Dobra ale takie tanie mieszkanie tez nie moga w duzej ilosci powstac w centrum miasta i w super lokalizacjach bo to polozy preznie rozwijajacy sie rynek budownictwa prywatnego, bo nagle z powodu konkurencji na rynku najmu dla studentow pracownimow korporacji pojawi sie panstwo uciekna inwestorzy kupujacy pod wynajem vo stanowi teraz nie maly odsetek i nagle bedzie krachw w budownictwie i recesja. Dlatego powinnien rzad budowac na przedmiesciach tak 10 km od centrum. Waxne zeby np byly tory kolejowe i przystanek PKP

  • Marta(2016-08-09 13:04) Odpowiedz 13

    Dziwne, przecież ludzie własnie uciekają z centrów miast do spokojniejszych okolic. Rozwój infrastruktury komunikacyjnej to nie kłopot, tylko szansa dla prywatnych przewoźników. i wuiecej miejsc pracy. Sznas dla założycieli okolicznych sklepików (niekoniecznie McDonalda) i handlu detalicznego. Możliwość zakładania prywatnych żłobków. Podmiejskie tereny są atrakcyjne do mieszkania, tylko trzeba zapewnić dogodny dojazd.

  • fifi(2016-08-09 15:52) Odpowiedz 02

    W centrum Warszawy już nie ma już pustych terenów!!! W centrum Warszawy tereny są bardzo drogie!!! Do centrum Warszawy nie mogą przeprowadzić się wszyscy Polacy, chociaż wydaje nam się że są takie tendencje. Pomijając oczywiście coraz większą ilość "śniadych" przybyszów... Cała Polska jest piękna i trzeba sprawnie organizować nowe życie dla młodych ludzi...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze