statystyki

Awantura o burkini. Francja broni lokalnych zakazów, muzułmanie mówią o islamofobii

16 sierpnia 2016, 18:51 | Aktualizacja: 16.08.2016, 18:57
Źródło:PAP
Muzułmanka w burkini

Muzułmanka w burkiniźródło: ShutterStock

Francuski rząd broni lokalnie wydanych zakazów burkini - osłaniających całe ciało islamskich kostiumów kąpielowych - na plażach. Wezwał jednak merów do łagodzenia napięć w społecznościach. Orzeczenie Rady Stanu w sprawie burkini spodziewane jest na dniach.

Reklama

Reklama

Rząd uważa burkini za plażową wersję burki. Zakaz noszenia takiego kostiumu, który odsłania jedynie stopy, dłonie i twarz, wprowadziły trzy miasta śródziemnomorskie - Cannes i Villeneuve-Loubet na Riwierze Francuskiej oraz Sisco na Korsyce. Zakazać burkini chce również Le Touquet nad Atlantykiem.

Kwestia burkini we Francji stała się szczególnie drażliwa po krwawych atakach islamistycznych: po zamachach w Paryżu, gdzie w listopadzie zginęło 130 ludzi i niedawno w Nicei, gdzie Tunezyjczyk rozjechał tirem 85 osób oraz po bestialskim zamordowaniu przez dwóch muzułmanów podczas mszy 86-letniego księdza w Saint-Etienne-du-Rouvray w Normandii.

Minister do spraw kobiet w socjalistycznym rządzie Laurence Rossignol, która opowiada się za zakazem, zaznaczyła, że nie powinno się jednak patrzeć na municypalny zakaz burkini w kontekście terroryzmu.

"Burkini nie jest jakimś nowym trendem w strojach kąpielowych, to plażowa wersja burki i kieruje się identyczną jak burka logika, aby ukryć kobiece ciało w celu poddania go ściślejszej kontroli" - powiedziała w wywiadzie dla dziennika "Le Parisien".

>>> Czytaj też: Niemcy odwracają się od Merkel. Uchodźcy zniszczą "Żelazną Kanclerz"?

Francja, w której żyje największa w Europie, szacowana na 5 mln, mniejszość muzułmańska, w 2010 roku wprowadziła zakaz noszenia w miejscach publicznych pełnego nikabu, czyli zasłony całej twarzy oraz burki spowijającej kobiety od czubka głowy po stopy i pozostawiającej jedynie pas ażuru na wysokości oczu.

Rossignol powiedziała, że burkini wywołuje na plażach napięcia z powodów politycznych. "To nie tylko sprawa tych kobiet, które je noszą, ponieważ jest to symbol politycznego projektu, wrogiego różnorodności i emancypacji kobiet" - twierdzi minister.

W sobotę w Sisco na Korsyce doszło do awantury między muzułmańskimi rodzinami a grupa młodych Korsykan, kiedy turysta sfotografował kąpiące się w burkini kobiety. Zakaz noszenia burkini wprowadzono tam w poniedziałek.

Mer Villeneuve-Loubet, Lionnel Luca, z prawicowej frakcji partii republikańskiej, uważa burkini za prowokację ideologiczną.

Muzułmańskie ugrupowania uważają zakaz za niekonstytucyjny. Organizacja Kolektyw przeciwko Islamofobii we Francji (CCIF) zaskarżyła go we wtorek i Rada Stanu - najwyższy organ administracyjny państwa - ma w ciągu najbliższych dni wydać w tej sprawie orzeczenie.

Rzecznik CCIF Marwan Muhammad powiedział, że zakaz noszenia burkini ogranicza fundamentalne swobody i dyskryminuje muzułmanki, podsycając widoczną w tym roku "histeryczną islamofobię, która podjudza jednych obywateli na drugich".

Z kolei francuska Liga Praw Człowieka (Ligues des Droits de L’Homme) potępiła mera Cannes. Szef lokalnego oddziału Ligi, Herve Lavisse, powiedział portalowi The Local, że zakaz burkini jest "absurdalny, śmieszny, bezmyślny" i w sądzie zostanie obalony w kilka sekund. "To pełny nonsens. Co zrobią dalej, zabronią mężczyznom noszenia długich bród? Czy myślą, że pod burkini kobiety ukrywają kałasznikowy?" - ironizował.

Jego zdaniem zakaz stygmatyzuje muzułmańską społeczność i ma na celu przypodobanie się zwolennikom prawicy przed przyszłorocznymi wyborami. Według niego mer Cannes postąpił jak "idealny werbownik na rzecz radykalizacji". "Czas, aby politycy w tym regionie opanowali swoje zapędy dyskryminacyjne i bronili ducha Republiki Francuskiej" - cytuje jego wypowiedź The Local.

>>> Czytaj też: Islamiści werbują uchodźców w Niemczech. "Wiemy o 340 takich przypadkach"

Reklama

Reklama

  • leo(2016-08-16 21:25) Odpowiedz 81

    I po co ta cała awantura? Tak czy owak - mając kompletnych lewackim idiotów odmóżdżonych polityczną poprawnością w rządzie i mediach - Francja już niedługo stanie się islamska (podobnie jak Belgia, Holandia, Dania, Szwecja i zapewne Niemcy), a Polska będzie musiała dostosować się do sytuacji, w której będzie znów "przedmurzem chrześcijaństwa" - ale tym razem będzie skonfrontowana z kalifatem zachodnioeuropejskim dysponującym francuskim arsenałem nuklearnym. To jest perspektywa najbliższych 10-15 lat.

  • dreem(2016-08-16 21:05) Odpowiedz 70

    Pamietam swoj pierwszy kontakt z kobietami z zaslonietymi twarzami, całymi w czerni, gdy widać tylko oczy. Rzeczy działa sie w Stuttgarcie, gdzie jest dluga ulica handlowa. W czasie spaceru udalo mi sie dotrzec do konca, tam chyba zaczyna sie dzielnica arabska i nagle zza rogu wyszla kobieta czy dwie w takim.... ubraniu, za to bez twarzyn bez wlosow, cala spowita czarna tkanina. Serce mi stanelo na moment. Naprawde, jak czlowiek zyje w Europie i nie spodziewa sie takiego widoku, to wrazenie jest szokujace, nie wiadomo czy krzyczec czy uciekac. czy pasc na ziemie Oczywiscie trwalo to pare sekund, ale wrazenie zapamietam na lata. Dzialo sie to wiele lat temu, nie bylo zadnych zamachow.

  • @@@(2016-08-17 00:51) Odpowiedz 12

    Wpuszczają muzułmanów bez ograniczeń, a ograniczają im niezależne spojrzenie na modę? Nie każdemu podobają się produkty francuskich kreatorów odzieży wierzchniej. Gdzie "wolność, równość, braterstwo"? Nieładnie tak nierówno traktować swoich francuskich obywateli. Oj, nieładnie.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze