statystyki

VW przegrywa kolejną bitwę. Dostawcy nie chcą płacić za kryzys

24 sierpnia 2016, 13:30 | Aktualizacja: 24.08.2016, 13:45
Źródło:Bloomberg
Volkswagen

Volkswagenźródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Dado Galdieri

Porozumienie Volkswagena z jednym z krnąbrnych dostawców pokazuje ograniczone możliwości niemieckiego producenta aut w zakresie obniżania kosztów działalności.

Reklama

Reklama

Próba cięcia kosztów dokonana przez motoryzacyjnego potentata to reakcja na dotkliwe kary wymierzone w niego w konsekwencji skandalu z fałszowaniem wyników emisji spalin.

Aby zakończyć impas paraliżujący produkcję modeli Passat i Golf Volkswagen zgodził się na wypłatę rekompensaty za zerwanie kontraktu bośniackiemu dostawcy podzespołów do aut Prevent Group i zaproponował przedłużenie współpracy o kolejne sześć lat – poinformowała Bloomberga osoba zaznajomiona ze sprawą.

Niemiecki gigant dąży do ograniczenia rocznych wydatków o miliard euro, jednak napotyka na opór z dwóch stron. Z jednej znajdują się dostawcy, którzy twierdzą, że presja ze strony Volkswagena stawia ich rentowność pod znakiem zapytania. Z drugiej natomiast są związki zawodowe podkreślające, że pracownicy nie mają zamiaru dźwigać na swoich barkach negatywnych skutków kryzysu.

Niemiecki producent musi ciąć koszty, by wypracować wolne środku na inwestycje w elektroniczne samochody i technologię do obsługi samosterujących pojazdów. Inwestycje te mają nie tylko ekonomiczne uzasadnienie. Pomogłyby również podreperować wizerunek firmy, który mocno ucierpiał na skutek emisyjnego skandalu.

Volkswagen musi zapłacić w USA na mocy ugody w związku oskarżeniami ws. fałszowania wyników emisji spalin 15,3 mld dol. plus potencjalne dodatkowe kary. Zapobiegliwi twierdzą, że Niemcy zechcą przenieść te koszty na dostawców.

Kwota jaką Volkswagen zapłaci Prezentowi jest znacznie poniżej początkowych żądań, które wynosiły 58 mln euro. Pieniądze te miały pokryć straty, jakie firma poniosła na skutek fabrycznych przekształceń w ramach przygotowań do realizacji zamówienia złożonego przez VW na kwotę 500 mln euro. Gazeta Sueddeutsche Zeitung szacuje, że wartość kary zamknęła się ostatecznie w kwocie 13 mln euro.

Podane kwoty nie uwzględniają jednak sześciodniowego zatrzymania produkcji oraz wizerunkowych strat poniesionych przez obie strony.

Gra jest jednak warta świeczki. Obniżenie kosztów zakupu podzespołów o zaledwie 1 proc. przełożyłoby się na dodatkowy zysk dla Niemców wynoszący nawet 1,5 mld euro.

>>> Czytaj także: 1,2 zł za minutę jazdy. Warszawa uruchomi wypożyczalnię samochodów miejskich

Reklama

Reklama

  • Piotr34(2016-08-24 15:08) Odpowiedz 293

    "Biedni oszusci"-okazuje sie ze nikt za nich nie chce placic i smai beda musieli poniesc koszty wlasnych przekretow-"coz za straszna nowina"-no zupelnie jak z tzw."kryzysem imigranckim"-Niemcy robia smrod a potem krzyk ze inni nie chca ponosic kosztow ich glupoty.

  • fred *(2016-08-24 15:30) Odpowiedz 200

    Stara zasada mówi ,że zyski są moje a straty nasze.

  • SS(2016-08-24 16:28) Odpowiedz 45

    POLAKOW TYLKO WYKORZYSTOJA DO NIEWOLNICZEJ PRACY

  • dd(2016-08-25 16:55) Odpowiedz 00

    vw rowna sie niewolnicza praca

  • nj(2016-08-28 00:27) Odpowiedz 00

    jak to mozliwe ze taki oszust jest jeszcze na rynku ? Najlepiej zrobila KOREA POLUDNIOWA zakazala rejestracji aut VW i tyle w temacie

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze