W porównaniu z 2015 r. teraz w czerwcu i lipcu liczba pasażerów PKP Intercity wzrosła o 21 proc. co daje odpowiednio 3,2 mln i 3,9 mln. W sierpniu było to 23 proc., czyli w sumie ponad 4 mln pasażerów. Jak wyliczyła spółka, w sumie od czerwca do sierpnia PKP Intercity obsłużyło ponad 11 mln ludzi. Na wynik złożyły się pociągi regularne i tzw. składy specjalne dla grup zorganizowanych.

Od czerwca do początku września pasażerowie mogli skorzystać z ponad 400 składów PKP Intercity. Do ich dyspozycji były 94 tzw. pociągi wakacyjne, dzięki którym mogli dotrzeć np. do popularnych miejscowości turystycznych w górach, nad morzem i na Mazurach. Zakończyły on kursowanie 4 września, przez co niefortunnie, tuż przed Forum Ekonomicznym w Krynicy zniknął jedyny bezpośredni pociąg z Warszawy do tego górskiego kurortu, za co PKP były krytykowane.

Niemniej wakacyjne wyniki pasażerskie to spory sukces. Jak wylicza przewoźnik, średnio na dobę we wszystkich składach PKP Intercity było dostępnych ponad 120 tys. miejsc, a pociągi codziennie zatrzymywały się na ponad 400 stacjach. Najpopularniejsze były latem trasy z Warszawy do Krakowa i Trójmiasta. W lipcu i sierpniu ponad 370 tys. pasażerów wybrało pierwszą z nich, a blisko 350 tys. - drugą.

Oprócz tradycyjnego letniego szczytu w tym roku wynik pasażerski wywindowały Światowe Dni Młodzieży, które miały miejsce w Krakowie od 25 do 31 lipca. Jak podaje spółka, z usług PKP Intercity skorzystało w tym czasie w sumie ćwierć miliona pielgrzymów. Na zlecenie diecezji przewoźnik uruchomił 70 dodatkowych pociągów. Imprezę obsługiwało też 50 składów rejsowych PKP IC kursujących do Krakowa. Po raz pierwszy zastosował skład złożony z dwóch zestawionych ze sobą pociągów Pendolino. Na pokładzie takiego pojazdu mieściło się prawie 800 osób.

Pasażerskie odbicie zaczęło się w PKP Intercity w 2015 r., czyi jeszcze za czasów prezesa Jacka Leonkiewicza. W sumie spółka przewiozła wtedy 31 mln pasażerów, czyli o 6 mln więcej niż rok wcześniej. To był pierwszy od lat wzrost liczby pasażerów. W tym roku, kiedy na czele zarządu PKP Intercity stoi Marek Chraniuk, trend wzrostowy jest kontynuowany. PKP Intercity nie podaje za to prognoz wyniku finansowego. Spółka od wielu lat nie osiągnęła zysku na poziomie netto, a ten rok również zakończy pod kreską.