Październik jest kolejnym z rzędu miesiącem, który inwestorzy powinni zaliczyć do udanych. Najnowsze dane zebrane przez Lion’s Bank pokazują, że na 35 aktywów, których wyceny są monitorowane w ramach comiesięcznego badania, aż 27 zanotowało wzrosty cen w ujęciu rocznym. Teoretycznie więc wielu inwestorów, którzy rok temu kupili na przykład metale szlachetne, obligacje, fundusze inwestycyjne czy nawet akcje powinno dziś cieszyć się z zysków.

Największe zyski z wirtualnej inwestycji

Już od kilku miesięcy zestawienie najbardziej zyskownych inwestycji otwiera wirtualna waluta bitcoin. 3 października br. płacono za nią 611 dolarów. To aż 156% więcej niż rok wcześniej (239 dolarów). Gdyby do tego dodać fakt, że dolar jest dziś odrobinę droższy niż przed rokiem, to potencjalny roczny zysk wyniósłby aż 158% - ponad 9 razy więcej niż sowite zyski z inwestycji w złoto.

Warto podkreślić, że kolejna fala popularności bitcoina budowana jest na przekazie, że jest to bezpieczna przystań dla kapitału. Do opinii takich trzeba podchodzić jednak ze sporą dozą ostrożności. Notowania wirtualnej waluty charakteryzują się bowiem potężną zmiennością. Dziś może ona wciąż cieszyć, ale w przyszłości może być odwrotnie. Jak mantrę w tym wypadku trzeba więc powtarzać, że bitcoin jest ryzykownym sposobem na pomnażanie czy przechowywanie oszczędności.

Srebro szybsze niż złoto

Kolejnymi przykładami intratnych posunięć inwestycyjnych okazały się zakup srebra i złota. Te kruszce w ciągu roku zdrożały odpowiednio o 23 i 17%. Co warto podkreślić nie wszystkie surowce tak spektakularnie zyskiwały w ostatnim czasie na wartości. Roczny spadek cen miedzi przekroczył bowiem 6%, a ropa zdrożała w ciągu ostatnich 12 miesięcy o niewiele ponad 3%. Warto przy tym dodać, że dane zbierane przez Lion’s Bank mają za zadanie pokazać zmiany wycen aktywów z punktu widzenia rodzimego inwestora. W wycenach uwzględnione są więc też zmiany kursów walut. W przypadku surowców miało to wpływ na korzyść rodzimego inwestora. Wpływ ten był jednak niewielki. Dolar umocnił się bowiem w ciągu 12 miesięcy o kosmetyczne 0,8%.

>>> Czytaj też: Bloomberg: Problemów z Deutsche Bankiem można było uniknąć. To klęska strefy euro

Ryzyko walutowe przekuje straty w zyski

Wyniki inwestycji w wybrane aktywa

Wyniki inwestycji w wybrane aktywa

źródło: Materiały Prasowe

Znacznie bardziej dynamiczne ruchy obserwować można było na parze rodzimej waluty i japońskiego Jena. Ten w ciągu roku zdrożał o 19,8%. To bardzo dobra informacja dla Polaka, który postanowił zainwestować np. na tokijskim parkiecie. Nawet bowiem ponad 6-proc. przecena notowania przez tamtejszy indeks największych spółek, po przeliczeniu na złote daje rodzimemu inwestorowi powód do zadowolenia – ponad 12-proc. zysk w ciągu zaledwie roku.

… i odwrotnie

Nietrudno znaleźć jednak też przykład odwrotny i to znacznie bliżej w sensie geograficznym. Chodzi o Wielką Brytanię, której obywatele zdecydowali o opuszczeniu Unii Europejskiej. W wyniku tej decyzji wyraźnie staniał brytyjski funt (dziś jest o ponad 14% tańszy niż rok temu). Stracić można było jednak nie tylko posiadając w portfelu szterlingi. Gdyby ktoś rok temu zainwestował w londyńskie akcje mógłby stracić. Co prawda indeks FTSE 100 zyskał w ciągu roku 13,8%, ale gdyby Polak zrealizował ten zysk i przeliczył uzyskane funty na złote straciłby prawie 3%. Podobny mechanizm może dotknąć inwestorów na rynku nieruchomości. Te na Wyspach zdrożały w ciągu roku o 5,4%, ale deprecjacja funta powoduje, że potencjalny roczny zysk przekuty zostałby na stratę na poziomie prawie 10%, a i tak pomijamy przy tym koszty transakcyjne.

Mniejsze spółki w górę

Na parkiecie znacznie nam bliższym – warszawskim od pewnego czasu mamy do czynienia z ciekawym rozdźwiękiem. Największe spółki tracą na wartości, podczas gdy mniejsze prężnie zyskują.

I tak indeks WIG 20 (20 największych firm) na początku października notowany był na poziomie o ponad 16% niższym niż przed rokiem, podczas gdy spółki średnie zgrupowane w indeksie mWIG 40 są dziś droższe przeciętnie o ponad 13%.

Tę sytuację udało się rodzimym funduszom inwestycyjnym przekuć w sukces. Te, które lokują pieniądze swoich klientów na rodzimym rynku akcji zyskały w ciągu roku przeciętnie 6,9%. To więcej niż w pozostających od dłuższego czasu na piedestale funduszy sekurytyzacyjnych (inwestujących w wierzytelności). Te drugie zyskały w ciągu ostatniego roku przeciętnie 6,6%. Warto podkreślić, że przynajmniej tak dobre wyniki notowane są w tej grupie od ponad roku.

>>> Czytaj też: Obligacje 500. Czy warto inwestować w nowe rządowe papiery?

Autor: Bartosz Turek, Lions Bank