Chodzi o zaprezentowane we wtorek samortfony Pixel oraz większy – Pixel XL. Urządzenia m.in. są wyposażone w podobnego do Siri wirtualnego asystenta, zbierają świetne oceny możliwości aparatu i będą korzystać – jako jedne z pierwszych – z nowej wersji systemu operacyjnego Android Nougat 7.1.

Debiut urządzeń Google’a na wartym 400 mld dol. rynku smartfonów pokazuje, że amerykańska firma chce rzucić wyzwanie Samsungowi i LG, które dominują jeśli chodzi o telefony korzystające z systemu Android.

Wcześniej Google zadowalał się niewielką częścią tego rynku, rozwijając od 6 lat Nexusy, których produkcja odbywała się w ramach outsourcingu. Czas produkcji Nexusów był czasem eksperymentów dla Google. Później jednak firma zapragnęła wejść na rynek w bardziej samodzielny sposób, dostrzegając korzyści strategii Apple’a, czyli w oparciu o ujednolicone portfolio urządzeń, które prezentują się lepiej niż urządzenia konkurencji.

„Google sprzedaje dziś rekordowo dużo tych smartfonów” – komentuje Rick Osterloh, dyrektor oddziału firmy zajmujący się nowym urządzeniem. Osterloh zauważa, że Google samodzielnie zajmuje się relacjami z dostawcami, przewoźnikami, zaopatrzeniem, budową łańcuchów dostaw i dystrybucją. Firma samodzielnie także wytwarza akcesoria, w tym kable.

Wchodzenie na rynek smartfonów to wielkie i ryzykowne przedsięwzięcie – zarówno pod względem finansowym jak i operacyjnym. Google jednak w pewnym sensie musiał zrobić taki krok, gdyż firma potrzebuje własnych urządzeń i własnej dystrybucji, by móc rozwijać się w innych obszarach, np. wirtualnej i wspomaganej rzeczywistości. Dlatego decyzja o wejściu na ten rynek została podjęta już w lecie ubiegłego roku, kiedy to obecny dyrektor generalny zatwierdził projekt związany z produkcją samortfonów Pixel. Prace nad tym projektem rozpoczęto rok temu.

„Różnica, jeśli chodzi o to urządzenie, polega na tym, że zaczęliśmy od samego początku” – komentuje Dave Burke, odpowiedzialny za projektowanie Pixela. W przypadku innych urządzeń, takich jak Nexus, Google wchodził do gry dopiero wtedy, gdy Nexus był już w 90 proc. gotowy.

Rick Osterloh dołączył do zespołu Google w połowie kwietnia. To on zdecydował, że wszystkie zespoły w Google, pracujące nad różnymi urządzeniami, znajdą się w jednym dziale firmy. W efekcie tych zmian dziś inżynierowie i projektanci zajmujący się m.in. Google Glass, Chromecast czy smartfonami Pixel pracują razem. „Gdyby byli rozdzieleni, byłoby trudniej pracować nad ujednoliconym portfolio Google’a” – wyjaśnia Osterloh.

>>> Czytaj też: