W ostatnich latach liczba orzeczeń sądów kościelnych stwierdzających nieważność małżeństwa jest stabilna – wynika z najnowszych danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego.

Sytuację mogą zmienić nowe przepisy.

– W Kościele katolickim nie ma rozwodów, bo związek małżeński może rozerwać tylko śmierć. Przed sądami kościelnymi rozpoznawane są tylko okoliczności, przez które małżeństwo zostało zawarte nieważnie. Zgodnie z prawem kanonicznym mówi się o stwierdzeniu nieważności związku małżeńskiego – wyjaśnia Klaudia Król, adwokat kościelny z Poradni Rodzinnej Salomon. – W ok. 95 proc. spraw, w których stwierdzono nieważność małżeństwa, zrobiono to na podstawie kanonu 1095 nr 3, który stwierdza, że niezdolni do zawarcia związku małżeńskiego są ci, którzy są niezdolni do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej – tłumaczy Marcin Krzemiński, adwokat kościelny, radca prawny w Kancelarii Prawa Kanonicznego Kanonista. W tej kategorii mieszczą się m.in. alkoholizm, narkomania albo nawet uzależnienie od rodziców. Sąd kościelny może stwierdzić nieważność małżeństwa także z powodu impotencji mężczyzny lub oziębłości kobiety oraz bigamii. – Taka sama decyzja może wynikać również z tego, że do zawarcia małżeństwa doszło w wyniku m.in. podstępu albo przymusu – dodaje Król.

– Rozwodów cywilnych przybywa w związku ze zmianami obyczajowymi. Rozpadają się związki i w ślad za tym zwiększa się liczba procesów o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Dla osób, które o to występują, jest to bardzo ważne, ponieważ chcą w pełni uczestniczyć w życiu Kościoła. Bez orzeczenia nieważności małżeństwa nie mogą przyjmować sakramentów i nie mogą zawrzeć nowego związku przed ołtarzem – tłumaczy prof. Irena Borowik, socjolog religii z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dodaje, że dużą rolę odgrywa internet, dzięki któremu łatwy jest dostęp do szczegółowej wiedzy o tym, z jakich powodów można uzyskać stwierdzenie o nieważności małżeństwa, jak długo trwa proces i ile kosztuje.

– Kwoty związane z procesem uzależnione są od dochodów zainteresowanych, ale nie przekraczają 2 tys. zł. Do tego dochodzi ewentualne wynagrodzenie adwokata w wysokości 2–2,5 tys. zł netto – twierdzi Krzemiński. Jeśli zainteresowany nie jest w stanie uregulować kosztów sądowych jednorazowo, można poprosić o ich rozłożenie na raty, a nawet zwrócić się o ich umorzenie. W normalnym trybie proces trwa od roku do dwóch. Przy sprawach oczywistych może się zakończyć w ciągu 45 dni.

Można się spodziewać, że orzeczeń o stwierdzeniu nieważności małżeństwa przybędzie. – Będzie to efekt ułatwień procesowych wprowadzonych w grudniu 2015 r. przez papieża Franciszka. Do tego czasu wyrok stwierdzający nieważność małżeństwa musiał zostać potwierdzony przez sąd drugiej instancji. W tej chwili wystarczy tylko jeden wyrok. Jeżeli druga strona nie wniesie apelacji, proces uznaje się za zakończony – tłumaczy Król. – Już widać, że po tych zmianach więcej jest spraw, ale nie ma drastycznego wzrostu – mówi Krzemiński.

>>> Czytaj też: W ciągu 10 lat liczba nowych małżeństw zmaleje o jedną czwartą