Wiceszef Pentagonu Elbridge Colby stwierdził, że USA byłyby przeciwne rozwijaniu zdolności nuklearnych przez takie państwa jak Polska, Niemcy czy kraje skandynawskie. – Tak, myślę, że próbowalibyśmy ich od tego odwieść. Myślę, że, oczywiście, co najmniej stanowczo byśmy się temu sprzeciwiali. To hipotetyczne, ale jesteśmy przeciwni takiej ewentualności – powiedział Colby.
Polska myśli o broni atomowej. Amerykanie mówią stanowcze "nie"
Colby dodał, że rozmowy w europejskich stolicach dotyczą przede wszystkim roli NATO i współpracy w ramach sojuszniczego odstraszania. – Nie słyszałem wiarygodnych informacji, by europejskie rządy naprawdę myślały o samodzielnym nabyciu broni atomowej i złamaniu zobowiązań wynikających z Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej – stwierdził.
Jednocześnie wiceszef Pentagonu podkreślił, że większy europejski wkład w nuklearne odstraszanie NATO jest mile widziany. Utrzymywanie niezależnych zdolności przez Wielką Brytanię i Francję przyczynia się do bezpieczeństwa całego Sojuszu. Rozmowy o rozszerzeniu parasola nuklearnego wciąż mieszczą się w ramach wspólnej strategii NATO, i to właśnie ten kierunek Amerykanie chcą wspierać.
Francja chce rozszerzyć parasol nuklearny. W tle cichy spór z USA
Francja zdecydowała się iść o krok dalej. Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział wzmocnienie francuskiego odstraszania nuklearnego, zwiększenie liczby głowic i udział sojuszników w ćwiczeniach. Polska znalazła się w kręgu zainteresowania, ale jak podkreśla rząd, póki co chodzi jedynie o rozmowy. – Nie wybiegałbym zbyt daleko w przyszłość – powiedział wicepremier i szef MSZ, Radosław Sikorski, tonując oczekiwania opinii publicznej.
A jednak w tym wszystkim widać napięcie. Europa chce więcej kontroli nad własnym bezpieczeństwem, ale granice wyznaczają twarde fakty. USA nie dadzą sobie odebrać monopolu nuklearnego, a każdy krok w kierunku samodzielnego odstraszania w Warszawie, Berlinie czy Sztokholmie byłby obserwowany z uwagą.
Nie licząc Rosji, obecnie tylko Wielka Brytania i Francja posiadają własną broń atomową na Starym Kontynencie. Parasol NATO opiera się głównie na gwarancjach USA, których łączny arsenał nuklearny think tank Federation of American Scientists (FAS) ocenia na 5177 głowic nuklearnych.
Fakty i liczby. Jak wygląda nuklearny arsenał NATO w Europie
Choć oficjalne dane nie są ujawniane przez NATO, według raportu FAS z 2025 roku około 100 amerykańskich taktycznych bomb jądrowych typu B61 jest przechowywanych w Europie w sześciu bazach w pięciu krajach bloku – w Belgii (baza Kleine Brogel), w Niemczech (baza Büchel), we Włoszech (bazy Aviano i Ghedi), w Holandii (baza Volkel) oraz w Turcji (baza Incirlik).
Jeszcze marcu 2025 roku ówczesny prezydent Andrzej Duda sygnalizował gotowość Polski do udziału w programie Nuclear Sharing (współdzielenia broni nuklearnej) USA. Wówczas jednak Departament Stanu USA poinformował jedynie, że "prowadzi ścisłe konsultacje z sojusznikami i partnerami w celu utrzymania i wzmocnienia rozszerzonego odstraszania".