Hasło do walki z otyłością rzuciła na początku czerwca Ivana Trump, pierwsza żona prezydenta Donalda Trumpa. Jak donoszą media, do działania skłoniły ją dane, z których wynika, że „liczba Amerykanów z nadwagą osiągnęła rozmiary epidemii dotąd w kraju niewidzianej”. Z różnych sprawozdań wynika, że z nadmierną tuszą zmaga się od 30 proc. do nawet 70 proc. obywateli USA.

Najwięcej w USA

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), w 2016 roku 39 proc. mężczyzn i 39 proc. kobiet w wieku powyżej 18 lat cierpiało z powodu nadwagi, a 11 proc. mężczyzn i 15 proc. kobiet było otyłych. Innymi słowy, prawie 2 miliardy dorosłych na świecie nosiło zbędne kilogramy, w tym przeszło 500 mln było otyłych.

Polska znajduje się w czołówce krajów, które zmagają się tą dolegliwością. Według przewidywań WHO, w 2020 roku 23 proc. Polaków i 17 proc. Polek będzie otyłych. Do 2030 roku te liczby mają wzrosnąć odpowiednio do 28 proc. i 18 proc.

Obecnie otyłość uznaje się za jedną z najgroźniejszych dolegliwości przewlekłych. Nieleczona może powodować szereg chorób. Nadmierna tusza sprawia, że jest się postrzeganym jako starszy niż w rzeczywistości.

W opracowaniu Obesity Update 2017 (Najświeższe dane o otyłości), ogłoszonym przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) czytamy, że w 35 wysoko rozwiniętych krajach należących do OECD ponad połowa dorosłych i co szóste dziecko jest otyłe lub ma nadwagę. Najwięcej – ok. 30 proc. – w USA, Meksyku, Nowej Zelandii i na Węgrzech, najmniej – 6 proc. – w Japonii i Korei.

Za otyłość i nadwagę, oprócz zdrowotnych uciążliwości, płaci się też wymierną cenę.

Zagrożenie dla kraju

Jak wynika z najnowszego, ogłoszonego w 2017 roku, dorocznego sprawozdania State of Obesity: Better Policies for a Healthier America (Stan otyłości: lepsza polityka na rzecz zdrowszej Ameryki), nadmierna tusza kosztuje państwo ponad 150 mld dolarów rocznie w wydatkach na leczenie oraz dodatkowe miliardy utracone z powodu niezdatności do pracy.

Badacze z McKinsey Global Institute wyliczyli w Overcoming obesity: An initial economic analysis (Pokonywanie otyłości: wyjściowa analiza ekonomiczna) z 2014 r., iż z powodu otyłości światowa gospodarka traci rocznie ok. 2 bln dolarów. Niezdolność do pracy i koszty leczenia to właśnie główne składowe tak wysokich strat.

„Otyłość dziś ma taki sam wpływ na globalną gospodarkę jak starcia zbrojne, wojna i terroryzm, niewiele tylko mniejszy od skutków palenia tytoniu” – czytamy w sprawozdaniu. Jedną z przyczyn otyłości jest większa zamożność i łatwiejszy dostęp do wytwarzanej przemysłowo, coraz tańszej żywności. Jeśli w USA w 1900 roku na żywność wydawano średnio 42 proc. dochodu domowego, to w 1950 – 30 proc., a w 2003 – 13,5 proc.

W USA otyłość osłabia nie tylko gospodarkę, służbę zdrowia, ale nawet obronność. Autorzy sprawozdania State of Obesity: Better Policies for a Healthier America twierdzą, że w USA nadmierna tusza to główny powód odmowy przyjęcia osoby chętnej do służby wojskowej: prawie jedna czwarta młodych z tego powodu nie nadaje się na żołnierzy. Na pomoc lekarską udzielaną wojskowym i ich bliskim, którzy zmagają się z nadwagą, resort obrony wydaje miliard dolarów rocznie. Z nadwagą boryka się także 70 proc. strażaków, jest ona też powodem krótszego życia policjantów.

Autorzy innego sprawozdania, The economic impact of obesity in the United States z 2010 roku, wskazują, że nadmierna tusza powoduje mniejszą zdolność do pracy i nieobecności, a straty z tym związane wyliczono wówczas na ok. 8 mld dolarów rocznie. Wszystkie pośrednie koszty związane z otyłością, w skali całych Stanów Zjednoczonych, wynoszą, według różnych szacunków, od 5 mld do prawie 70 mld dolarów. Obliczono ponadto, że otyłość jest przyczyną większego zużycia paliwa. Jego wartość, jak wynika z szacunków, w 2010 roku wynosiła ok. 3,5 mld dolarów.

W krajach OECD nadmierna otyłość jest powodem wydzielania dodatkowo 10 mln ton dwutlenku węgla. Przyczynia się też do gorszych wyników w nauce i większej liczby nieobecności, a w pracy powoduje mniejsze zarobki.

Wsparcie z samej góry

Od lat 80. XX w. wskaźniki dotyczące otyłości podwoiły się wśród dorosłych i więcej niż potroiły wśród dzieci – czytamy w raporcie „State of Obesity: Better Policies for a Healthier America”.

Kiedy przetworzoną żywność pozbawimy soli, cukru i tłuszczu, zostaje niewiele – pisze Michael Moss w książce „Salt Sugar Fat: How the Food Giants Hooked Us” („Sól, cukier, tłuszcz: Jak mamią nas olbrzymy spożywcze”). Z zebranego materiału wynika, że kręgi kierownicze takich przedsiębiorstw, jak Nestlé, Procter&Gamble, Kraft, Coca-Cola i Mars wiedzą o kłopotach zdrowotnych Amerykanów, zwłaszcza o otyłości i cukrzycy, a także zdają sobie sprawę, że wyroby z zarządzanych przez nie zakładów mogą się do tych kłopotów przyczyniać.

Sytuacja zaczyna się powoli zmieniać. Przede wszystkim dzięki staraniom urzędników, którzy rozpoczęli walkę z nadmierną otyłością obywateli. Instytucje federalne USA, stanowe i samorządowe odgrywają kluczową rolę w tworzeniu i wspieraniu działań przynoszących korzyść milionom rodzin w całej Ameryce.

Rzeczoznawcy z Ośrodka Nadzoru i Zapobiegania Chorobom (Centers for Disease Control and Prevention), Państwowego Instytutu Zdrowia (National Institutes of Health), Departamentu Rolnictwa (USDA), Departamentu Oświaty (USDE), Urzędu ds. Dzieci i Rodzin (Administration for Children and Families), Urzędu ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration), z akademickich ośrodków badawczych oraz innych instytucji opracowali i wdrożyli plany strategiczne, które mają zapobiegać otyłości, w tym np. normy żywieniowe ujęte w Zadaniu o Dbałość o Żywność Dzieci i Dorosłych (CACFP). Zadanie, jak wskazują autorzy opracowania, polega na udzielaniu przez administrację federalną pomocy stanom, które zapewniają zdrowsze posiłki, m.in. bogatsze w warzywa i owoce. Spożywa je 4,2 mln dzieci i 130 tys. dorosłych.

Anthony Bourdain, tragicznie zmarły w czerwcu, światowej sławy kucharz i gwiazda telewizji, wskazywał inną, mniej urzędową drogę walki z otyłością. Jego zdaniem walka z otyłością powinna być prowadzona bez naruszania wolności obywateli, czyli bez wprowadzania podatków na określone wyroby spożywcze czy zakazów sprzedaży. Powinna się opierać na rozwijaniu świadomości społecznej. Bourdain twierdził, że troska o właściwą wagę ciała i zrzucenie zbędnych kilogramów to sprawa patriotyzmu i gotowości do obrony kraju.

„W cukrzycy czy podagrze nie ma nic patriotycznego albo dobrego” – mówił kilka lat temu.

Kampania Ivany Trump podąża podobnym szlakiem. Była małżonka prezydenta USA zamierza podróżować po kraju i upowszechniać zdrowy sposób odżywiania – „Dietę Italiano”. Swoją akcję rozpoczęła niemal miesiąc po akcji „Be Best”, którą ogłosiła obecna Pierwsza Dama, Melania Trump i której celem jest m.in. poprawa stanu zdrowia Amerykanów i walka z nadużywaniem substancji opioidowych.

Prezydent Donald Trump zapowiedział wcześniej, że zrzuci ok. 7 kilogramów, zmieni sposób odżywiania i zacznie uprawiać ćwiczenia, by uniknąć otyłości.

Autor: Wojciech Klewiec