Rick Perry: Przegrał rywalizację z Trumpem, teraz będzie ministrem energetyki w jego rządzie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 grudnia 2016, 11:26
Amerykański prezydent elekt Donald Trump wyznaczył na ministra energetyki byłego gubernatora Teksasu, Ricka Perry'ego - poinformowała telewizja CBS, powołując się na dwa źródła zaangażowane w proces zmiany administracji w USA.

Według nich Perry został wezwany do Trump Tower w Nowym Jorku na spotkanie, które odbyło się w poniedziałek. Rozmowy na temat proponowanego stanowiska zostały przeprowadzone w ostatnich dniach.

Perry ubiegał się o nominację Partii Republikańskiej w tegorocznych wyborach prezydenckich w USA, ale przegrał rywalizację z Trumpem.

Wśród innych pretendentów na stanowisko ministra energetyki był senator z Wirginii Zachodniej Joe Manchin i Ray Washburne, odpowiedzialny za zbieranie funduszy na kampanię Trumpa, inwestor w sektorze naftowym i gazowym.

Rick Perry zasiada w dwóch radach nadzorczych, w tym w firmie Energy Transfer Partners, której filią jest Dakota Access LLC, zaangażowana w budowę ropociągu znanego pod skrótem DAPL (Dakota Access Pipeline). Ropociągiem tym ma płynąć ropa z łupków z Dakoty Północnej, przez Dakotę Południową i Iowa aż do stanu Illinois, skąd będzie transportowana do rafinerii nad Zatoką Meksykańską. Inwestycja była przedmiotem wielu protestów związanych z obawami o możliwe szkody dla środowiska, w tym na terenach należących do Indian mieszkających w Dakocie Północnej. Niedawno administracja Baracka Obamy zablokowała budowę ropociągu pod jeziorem Oahe; inwestycję popiera natomiast Donald Trump.

W niedzielę prezydent elekt oświadczył w telewizji Fox News, że podejmie interwencję, jeśli sprawa nie zostanie załatwiona przed jego inauguracją w styczniu.

Trump potwierdził również w poniedziałek, że prezes banku Goldman Sachs Gary Cohn będzie szefem Narodowej Rady Gospodarczej - poinformował "Wall Street Journal". Cohn uważany jest za numer 2 w Goldman Sachs, po obecnym dyrektorze generalnym tego banku Lloydzie Blankfeinie. "Na tym stanowisku będzie on jednym z najbardziej wpływowych głosów w sprawach decyzji gospodarczych Białego Domu" - pisze dziennik.

>>> Czytaj też: Rosja ingerowała w wybory, by pomóc Trumpowi? "Myślę, że to śmieszne. Nie wierzę w to"


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj