Trudno powiedzieć, ile wynosi w tej chwili wenezuelska hiperinflacja, bowiem rząd przestał publikować już dawno oficjalne statystyki. Obywatele tego kraju silnie odczuli jednak, jak destrukcyjne jest to zjawisko. Gwałtowny wzrost cen oraz niedobór dolarów utrudnia import nawet towarów pierwszej potrzeby. W szpitalach brakuje leków, sklepowe półki świecą pustkami, a niektórzy mieszkańcy starają się w poszukiwaniu żywności nielegalnie przekraczać granice - pisze portal Quartz.com.

Jak to się stało, że tego typu zapaści doświadczył kraj z największymi rezerwami ropy naftowej na świecie?

Kryzys gospodarczy w Wenezueli to efekt wieloletniego socjalizmu, niegospodarności oraz dewaluacji waluty. Rząd pogorszył dodatkowo sytuację odmową wypłaty zobowiązań dostawcom oraz zagrabianiem sektora prywatnego.

- To nieudolność na trudną do wyobrażenia skalę, jedna z najbardziej rażących na całym świecie – powiedział Jan Dehn, szef działu badań w Ashmore Investment Management.

MFW szacuje, że inflacja w Wenezueli sięgnęła w tym roku 475 proc., a w następnym pogłębi się do 1660 proc. Chociaż oficjalny kurs wymiany tamtejszego boliwara na dolara wynosi 10 do 1, rzeczywiste ceny na czarnym rynku wystrzeliły do poziomu 2,5 tys. boliwarów za jednego „zielonego”.

Reklama

Inwestorzy spodziewają się od mniej więcej dwóch lat, że wenezuelski rząd przestanie spłacać zadłużenie. Tak się jednak nie stało. Tamtejsi oficjele wolą spłacać zobowiązania, niż importować niezbędne produkty (głównie leki oraz żywność). Nie dziwi więc, że wenezuelskie obligacje są bardzo popularne wśród inwestorów.

Hiperinflacja ma dla rządu jeden wielki plus: pozwala szybko pozbyć się zadłużenia. Masowe drukowanie pieniędzy ma zmniejszyć przede wszystkim zadłużenie wewnętrzne (w boliwarach), które szacuje się na 60 mld dol. Jego wielkość, biorąc pod uwagę skalę inflacji, jest jednak tak naprawdę trudne do ocenienia. Problem rządu polega na tym, że większość długu państwa została zaciągnięta w dolarach. Dotyczy to zarówno rządu, jak też państwowej formy naftowej Petróleos de Venezuela S.A. (PDVSA).

- Wenezuela jest de facto firmą naftową z dodatkiem państwa, który staje się coraz mniej znaczący – mówi Dehn.

>>> Czytaj także: Trwa ratowanie najstarszego banku świata. Rusza sprzedaż akcji