Ukraina uniezależniła się od rosyjskiego gazu. Po raz pierwszy w historii

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
10 lutego 2017, 05:30
3 lutego państwowy koncern Naftohaz opublikował bazowe dane za 2016 rok. Po raz pierwszy w historii Ukraina nie kupowała gazu bezpośrednio z Rosji, redukując w ten sposób import o 32% i opierając się całkowicie na dostawach z kierunku europejskiego oraz wydobyciu krajowym.

W tym okresie przedsiębiorstwo wpompowało także najmniej surowca do podziemnych zbiorników (6,4 mld m3), z których gaz wykorzystywany jest dla wsparcia tranzytu z Rosji do UE oraz na użytek wewnętrzny. Ubiegły rok, również po raz pierwszy, zakończy zyskiem w wysokości ok. 1 mld USD, co pozwoli mu stać się przedsiębiorstwem płatnikiem netto do budżetu państwa. Kontynuowana była także reforma koncernu.

Brak zakupów gazu bezpośrednio od spowodowane jest kilkoma czynnikami. Po pierwsze, spadającym popytem na surowiec na Ukrainie: w 2016 roku konsumpcja krajowa spadła o 2% – do 33,2 mld m3, przede wszystkim z powodu obniżenia o 12% spożycia przez sektor przemysłowy. Po drugie, brakiem porozumienia między Naftohazem i Gazpromem w sprawie przedłużenia tzw. pakietu zimowego, zgodnie z którym ukraiński koncern kupował surowiec z Rosji z pominięciem klauzuli take or pay. Po trzecie, dostępnością surowca i korzystną koniunkturą cenową na rynkach europejskich; oszczędność Naftohazu wynikająca z zakupów gazu z kierunku zachodniego, a nie od Gazpromu, szacowana jest przez Naftohaz na 400 mln USD, choć prawdopodobnie kwota ta jest czterokrotnie mniejsza.

Ukraina weszła w sezon grzewczy 2016/2017 z rekordowo niskim poziomem zapełnienia podziemnych magazynów gazu – 14,7 mld m3 (wobec 17 mld m3 w 2015 roku). Jednak mimo niższych niż w ubiegłym roku temperatur tempo odbioru surowca ze zbiorników jest obecnie niższe z powodu utrzymania bliskiego do maksymalnego importu z kierunku zachodniego, głównie przez Słowację. Według stanu na 5 lutego, w zbiornikach pozostawało 9,5 mld m3 surowca, co przy średnim w ostatnich tygodniach dobowym odbiorze na poziomie 70 mln m3 i utrzymaniu średniego poziomu importu ok. 45 mln m3, powinno, o ile nie wystąpią nieprzewidziane sytuacje, pozwolić Ukrainie przejść przez sezon grzewczy.

Zysk Naftohazu za pierwsze trzy kwartały 2016 roku uzyskany został przede wszystkim dzięki większemu tranzytowi rosyjskiego gazu do UE niż w 2015 roku (w skali roku wzrost o 23% do 82,2 mld m3), który wygenerował 78% dochodu koncernu. Pozostały zysk Naftohaz zawdzięcza sprzedaży gazu na rynku wewnętrznym po wyższej i ujednoliconej cenie. Prócz tego na wyniki koncernu wpłynęły stosunkowo niska cena gazu na rynkach europejskich oraz wprowadzony przez rząd system subsydiów dla ludności, który ogranicza straty dostawców wynikające z niepłacenia za surowiec przez odbiorców. W 2016 roku poczyniono także pierwsze kroki do właścicielskiego rozdziału Naftohazu. 1 lipca rząd zatwierdził plan restrukturyzacji koncernu, przewidujący wyłączenie z jego struktury gazociągów tranzytowych i podziemnych magazynów gazu. Jednak spór między kierownictwem koncernu a rządem, a także oczekiwany wiosną wyrok Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie w procesie z Gazpromem w sprawie warunków zakupów gazu przez Naftohaz, odsuwają w czasie działania na rzecz unbundlingu.

>>> Polecamy: Już niedługo znikną stacje Statoil. Zastąpi je nieznana w Polsce marka

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Ośrodek Studiów Wschodnich
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj