Niemcy: Rewizje u islamskich duchownych podejrzanych o szpiegostwo

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
15 lutego 2017, 11:42
Niemiecka policja przeprowadziła w środę rewizje w mieszkaniach muzułmańskich duchownych należących do Tureckiego Stowarzyszenia Islamskiego Ditib. Prokuratura federalna w Karlsruhe zarzuca im inwigilację tureckich obywateli i instytucji w na terenie Niemiec.

Przeszukań dokonano w czterech mieszkaniach w krajach związkowych Nadrenia Północna-Westfalia i Nadrenia-Palatynat - poinformowała prokuratura.

Imamowie współpracujący z Ditibem podejrzewani są o inwigilowanie na polecenie władz tureckich członków gminy muzułmańskiej w celu wykrycia wśród nich zwolenników islamskiego kaznodziei Fethullaha Gulena. Władze Turcji zarzucają mieszkającemu w USA duchownemu organizację nieudanego puczu w Turcji w lipcu ubiegłego roku.

Zebrane przez imamów informacje przekazywano za pośrednictwem tureckiej ambasady do Turcji.

Prokuratura Federalna wszczęła śledztwo na podstawie informacji przekazanych przez posła Zielonych Volkera Becka. Beck udostępnił śledczym treść pisma tureckiego urzędu do spraw religii Diyanet do tureckich przedstawicielstw dyplomatycznych oraz raporty tureckich konsulów do władz centralnych w Ankarze.

Jak pisze "Der Spiegel", Ditib zaprzeczyło początkowo wszystkim oskarżeniom, a następnie wyjaśniło, że niektórzy imamowie "opacznie zinterpretowali" dyrektywy.

Ditib zrzesza 900 gmin islamskich. Stowarzyszenie kontrolowane jest przez prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana. Imamowie są praktycznie "urzędnikami państwa tureckiego" - podkreśla "Der Spiegel". W Niemczech mieszka ponad 3 mln Turków.

Szef urzędu ochrony konstytucji w Nadrenii Północnej-Westfalii Burkhard Freier informował w zeszłym miesiącu, że w inwigilację rodaków zamieszanych było co najmniej 13 imamów z jego landu. Raporty przekazywane do Ankary zawierały nazwiska 33 osób z 11 instytucji. W Nadrenii-Palatynacie szpiegowaniem "nieprawomyślnych" zajmowało się trzech imamów.

Niemieckie media zwracają uwagę na niezręczną sytuację, w jakiej znalazła się kanclerz Angela Merkel. Od porozumienia z Turcją zależy w dużej mierze realizacja przez niemiecki rząd celu, jakim jest ograniczenie liczby imigrantów z Bliskiego Wchodu.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj