Microsoft chce utworzenia międzynarodowej instytucji do walki z hakerami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 lutego 2017, 08:47
Haker przy komputerze
Haker przy komputerze/ShutterStock
Szef działu prawnego i korporacyjnego w Microsoft Brad Smith zaproponował światowym rządom utworzenie międzynarodowej instytucji, której zadaniem byłaby ochrona obywateli przed hakerami działającymi na zlecenie poszczególnych państw.

"Potrzebujemy Cyfrowej Konwencji Genewskiej, która zobliguje rządy do wdrożenia norm potrzebnych do ochrony cywilów w internecie w czasach pokoju" - napisał Smith na blogu.

Jego zdaniem ostatnie ataki pokazują na konieczność wypracowania światowych norm do nadzorowania działań rządów w cyberprzestrzeni. W ocenie Smitha ataki cybernetyczne wymagają globalnych regulacji podobnych do tych, jakie w 1949 r. przyjęto dla ochrony osób cywilnych podczas wojny - IV Konwencji Genewskiej.

Za przestrzeganie zapisów Cyfrowej Konwencji Genewskiej odpowiadałaby niezależna organizacja, której zadaniem byłoby badanie wszelkich przypadków wspieranych przez rządy ataków cybernetycznych na inne kraje - napisał Smith na blogu. Jego zdaniem w skład takiej instytucji mieliby wejść eksperci z sektora publicznego i prywatnego, a także organizacji międzynarodowych takich jak Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA).

W przypadku konfliktu cybernetycznego firmy technologiczne powinny zachować neutralność, dzięki czemu mogłyby być gwarantem zaufania i stabilności online - dodał. Podmioty prywatne powinny też zadeklarować, że nie będą wspierać rządów w ich działaniach ofensywnych.

W ostatnich latach dochodziło do rosnącej liczby ataków cybernetycznych, którymi posługiwały się rządy w celu realizacji swoich planów dotyczących polityki międzynarodowej i wewnętrznej. Czasami wykorzystywano je do wspierania konwencjonalnych działań zbrojnych.

Jednak agencja Reutera zwraca uwagę, że mimo tego istnieje zaledwie kilka międzynarodowych porozumień regulujących kwestie prowadzenia przez państwa ofensywnych działań w cyberprzestrzeni. Jednym z nich jest dwustronna umowa między Chinami a USA z 2015 roku. Strony zadeklarowały w niej, że będą powstrzymywać się od włamywania do komputerów firm, a w konsekwencji wykradania własności intelektualnej. Podobne porozumienie zawarły kraje grupy G20.

Smith powiedział, że prezydent USA Donald Trump może skorzystać z tych doświadczeń podczas przyszłych rozmów z przywódcą Rosji Władimirem Putinem i "osiągnąć przyszłe porozumienie, które zabroni wspieranych przez państwo działań hakerskich we wszystkich sferach cywilnych naszej gospodarki i politycznej infrastruktury". (PAP)

>>> Polecamy: "Gigabajty to abstrakcja". Wiceprezes Orange o wojnie cenowej telekomów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj