Chcemy, by zespół menedżerski potrafił jak najlepiej sprostać wyzwaniom 2017 r.
Mamy ambitne oczekiwania dotyczące wzrostów. Ubiegły rok był bardzo dobry. Zwiększyliśmy liczbę sprzedanych usług o 106 tys., ze wzrostami w każdej kategorii: internecie, telewizji cyfrowej i telefonii. Przekroczyliśmy milion klientów telewizji cyfrowej i internetu. Zwiększyliśmy też nasz zasięg o 185 tys. mieszkań. Ale w tym roku mamy poprzeczkę postawioną jeszcze wyżej. Poza tym przed nami operacja w postaci przejęcia Multimediów Polska.
To standardowa sytuacja w takich przypadkach, ale patrzymy z optymizmem w przyszłość.
Pomimo, że jesteśmy największym operatorem kablowym w Polsce, to w porównaniu z najważniejszym graczem na rynku, czyli z Orange, jesteśmy bardzo mali. W naszym zasięgu znajduje się 20 proc. polskich gospodarstw domowych, z Multimediami ten odsetek wrasta do 30 proc. A Orange dociera w praktyce do wszystkich Polaków. Po konsolidacji będziemy bardziej konkurencyjni i będziemy mogli więcej inwestować, choćby w innowacje czy usługi. Konsumenci tylko na tym zyskają.
Proces trwa i nie mogę go komentować.
Nasze sieci są raczej komplementarne. UPC był aktywny przeważnie w dużych miastach, a Multimedia koncentrują się na mniejszych ośrodkach. Oczywiście są też obszary, w których nasze sieci się pokrywają, tak jak pokrywają się z innymi graczami. To zresztą sytuacja szczególna dla Polski, w wielu krajach działa tylko kilku operatorów, i to w różnych regionach.
Jesteśmy bardzo zainteresowani polskim rynkiem i możliwościami konsolidacji.
>>> Czytaj też: Kolejny problem Jacka Kurskiego. Telewizja straci grube miliony
W grę wchodzą wszyscy gracze w tej branży.
Nie mogę tego komentować. Ale trudność z usługą telefonii komórkowej w naszym przypadku polega na tym, że mamy jedynie 20 proc. zasięgu. A sieć komórkowa z definicji pokrywa cały kraj. Wychodzimy z założenia, że zanim zaczniemy myśleć o przejmowaniu gracza z rynku mobilnego, powinniśmy zadbać o nasz zasięg. Inaczej trudno będzie sprzedawać usługi w pakietach. W tym roku planujemy na pewno reaktywować ofertę MVNO.
Liberty Global, właściciel UPC, posiada już własny kanał telewizyjny – sportowy Ziggo. Nie mamy takich planów. Dlaczego mielibyśmy inwestować w drogie produkcje, skoro docieramy do jednej piątej widzów?
Nie widzimy tu zależności.
W przypadku Multimediów chodzi o poprawę jakości obsługi klientów. Nasze oferty się różnią i będziemy chcieli dać im wszystko, co mamy w portfolio. Razem będziemy mieć większe możliwości inwestowania w infrastrukturę, nowe usługi, produkty. UPC już teraz inwestuje miliardy w rozwój infrastruktury, dzięki czemu obecnie wszyscy nasi klienci mogą korzystać z 250 Mb/s, a w tym roku zaoferujemy internet o przepustowości 500 Mb/s.
Tak dużych transakcji nie zawiera się z dnia na dzień. To kwestia wyczucia momentu. Prowadzimy wiele rozmów na temat przejęć, praktycznie co 2–3 tygodnie pojawia się potencjalny chętny na horyzoncie. Generalnie jedną z przeszkód na polskim rynku jest to, że oczekiwania sprzedających co do cen są wysokie.
Tak, bo po pierwsze, to duży rynek, a po drugie, widz nad Wisłą po prostu kocha telewizję, ogląda jej dużo i chętnie sięga po dodatkowe pakiety typu premium. Pod tym względem Polsce bliżej do Ameryki. Poza tym widzimy tu duże możliwości konsolidacji. Na tym rynku działa ponad 400 operatorów kablowych.
Trzech. A w Wielkiej Brytanii działa tylko jeden, z 40-proc. zasięgiem. Tak duże możliwości konsolidacyjne sprawiają, że Polska jest jednym z ostatnich rynków w Europie, gdzie jeszcze jest coś do zrobienia. W Niemczech, Belgii, Wielkiej Brytanii, we Francji, w Hiszpanii ten proces już nastąpił.
Mamy umowę z Netflixem, ale nie ma jeszcze konkretnej daty startu. Widać, że platformy VOD szukają nowych modeli biznesowych i monetyzowania oferty. Mają różne pomysły na dostarczanie jej klientom, nie tak jak w przypadku linearnej telewizji, ale wciąż szukają nowych sposobów zarabiania. Z naszej perspektywy to możliwość odegrania kluczowej roli agregatora treści.
Zwyczaje widowni rzeczywiście się zmieniają. Przewiduję, że wkrótce pojawią się oferty z dużo mniejszą liczbą kanałów telewizyjnych – 50 zamiast 150, ale bardziej sprofilowanych i uzupełnionych o serwisy VoD. Ale wychodzimy naprzeciw tym zmieniającym się nawykom. Testujemy nową usługę ReplayTV, którą chcemy zaoferować w kwietniu. Ona pozwoli na oglądanie oferty telewizyjnej wszystkich naszych kanałów siedem dni wstecz.
Konkurencja cenowa w Polsce pomiędzy operatorami jest ogromna i trudna do utrzymania w dłuższej perspektywie.
>>> Czytaj też: TVP zwleka z uruchomieniem nowych kanałów. UOKiK wszczął postępowanie
