Lichocka: Chcieliśmy wywrzeć presję na Kurskiego, by trochę inaczej działał [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
23 lutego 2017, 20:45
Joanna Lichocka
Joanna Lichocka. Fot. Maksymilian Rigamonti/DGP
„Nie ja, tylko RMN odwołała Kurskiego. I nikt nikogo nie rugał. Chodziło o to, by rozpisać konkurs na prezesa TVP i jednocześnie wywrzeć na Kurskiego presję, by trochę inaczej działał.” – mówi w wywiadzie Joanna Lichocka, posłanka PiS, członek Rady Mediów Narodowych.

Nie ja, tylko RMN odwołała Kurskiego. I nikt nikogo nie rugał. Chodziło o to, by rozpisać konkurs na prezesa TVP i jednocześnie wywrzeć na Kurskiego presję, by trochę inaczej działał.

Nie, bardziej misyjnie. I żeby nie myślał tylko o sobie, o zdobywaniu punktów wizerunkowych jako prezes TVP. Mieliśmy wówczas wrażenie, że bardziej zależy mu na budowaniu własnej pozycji politycznej niż na dobrym zarządzaniu telewizją.

Wydaje się pani. On wtedy budował głównie swoją pozycję. Zresztą skutecznie, bo jak pani pamięta, nasz wniosek o odwołanie Kurskiego spotkał się z dużą krytyką, również środowisk prawicowych. I mam tu na myśli zarówno media, jak i polityków obecnie rządzącej większości.

Nie jesteśmy jednolici, to nie wojsko. A to, co mówiło zaplecze, zostało wzięte pod uwagę. Natomiast nie miało znaczenia w konkursie. Tu ważne było, kto w nim wystartował i jak się zaprezentował. Niestety stało się tak, że kampania, którą rozpętały media nieprzychylne PiS, wbiła się głęboko w głowy ludzi. Ci, którzy mogliby w tym konkursie wystartować, nie wystartowali, bo byli przekonani, że wszystko jest ustawione.

Nieprawda. Kurski pokazał, że ma najlepsze predyspozycje do kierowania TVP.

O ile wiem, prezes PiS nie jest członkiem RMN.

Pani redaktor?

Mówię prawdę. W polityce, co dla mnie było sporym zaskoczeniem, wcale nie jest wszystko tak poukładane, jak wam się wydaje.

Dziennikarzom. Śmiać mi się chcę, kiedy czytam denuncjacje, że koalicja Kukiz’15-PiS, decyduje o tym, kto rządzi mediami publicznymi. Agnieszka Kublik w „GW” napisała, że Mariusz Staniszewski, wybrany na wiceprezesa PR, bo po prostu świetnie wypadł w konkursie, reprezentuje Kukiz’15 – tylko tak umiała ten wybór zinterpretować. Zapomniała, że wcześniej pisała, że kandydatem Kukiz’15 jest Tomasz Wybranowski. Fakty dorabiane są do wyobrażenia.

(…)

Kto? Kurski? Na pewno, w końcu jest prezesem, kimś w rodzaju redaktora naczelnego.

Staram się je codziennie obejrzeć, ale nie jest to łatwe, bo pracuję w trzech komisjach sejmowych, a co poniedziałek jeżdżę do okręgu wyborczego. Ale chcę przeciąć spekulacje – nie mamy bezpośredniego wpływu na decyzje programowe żadnej stacji. RMN tylko albo aż powołuje lub odwołuje władze mediów publicznych. Nie jest supernadzorcą, który może zadzwonić do Jacka Kurskiego i powiedzieć: słuchaj, wczoraj w „W” źle pokazałeś polityka PiS. Pomijam fakt, że raczej nie przyszedłby mi taki pomysł do głowy.

Hm, ten sarkazm jest nie na miejscu. Pierwszy dowód z brzegu – wicepremier prof. Piotr Gliński, bardzo ostro i moim zdaniem niesprawiedliwie, został przez „W” skrytykowany.

Jest prezesem TVP, ale też nie może odpowiadać za każdy redakcyjny materiał. Pamiętam, jak ostatnio była awantura z tematem o Ryszardzie P. w programie „Studio Polska”. Podszedł do mnie w Sejmie poseł Nowoczesnej, zapytał, czy mi się ten program podobał. Odpowiedziałam, że nie, że to była niepotrzebna prowokacja, a on, że będą się domagać odwołania Kurskiego. Tłumaczyłam, że to nie kwestia błędu prezesa TVP, tylko redakcji. Przecież szef TVP nie zajmuje się tym, jak ma się zaczynać program publicystyczny.

Podjął twardą decyzję, o której zresztą dowiedziałam się z Twittera.

Stawia mnie pani w kłopotliwej sytuacji.

Rozmawiałam potem z Maćkiem. Ten fake news o Ryszardzie Petru nie do końca był jego pomysłem. Nie chcę zresztą krytykować dziennikarzy za to, co robią.

Nieprawda. Nie krytykuję tych, którzy mają inne poglądy, a tylko tych, którzy świadomie kłamią. Mówię to głośno od lat. Nie przyjmuję zaproszeń do niektórych stacji i tytułów właśnie dlatego – za łgarstwa. A nie dlatego, że mają inną linię polityczną. Pani nie krytykuję i nie pouczam, mimo że ma pani inne poglądy, prawda?

>>> CAŁY WYWIAD W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj