Rośnie polityczna temperatura w Holandii. Premier: nacjonaliści mogą wygrać wybory

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 marca 2017, 16:55
Geert Wilders. Fot. Roel Wijnant/Flickr.com
Geert Wilders. Fot. Roel Wijnant/Flickr.com/Inne
Premier Holandii Mark Rutte ostrzegł w poniedziałek, że nacjonalistyczna, populistyczna i antyislamska Partia na rzecz Wolności (PVV) Geerta Wildersa ma szansę na wygraną w środowych wyborach parlamentarnych.

"Prawdziwe zagrożenie polega na tym, że 16 marca możemy obudzić się w kraju, w którym stoi na czele partii z największą liczbą głosów, a to będzie przesłaniem dla reszty świata" - powiedział Rutte dziennikarzom w Rotterdamie.

Do holenderskich wyborców zaapelował, by głosując w wyborach, powstrzymali - jak to ujął - . "Chcę, by Holandia stała się pierwszym krajem, który powstrzyma tę tendencję do złego rodzaju populizmu" - oświadczył, czyniąc aluzję do - jak pisze agencja AP - brytyjskiego referendum w sprawie wystąpienia z Unii Europejskiej oraz wygranej Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA.

Rutte ocenił, że Turcja, obecnie skonfliktowana z władzami Holandii, nie próbowała wpływać na zbliżające się wybory w tym kraju. "Nie sądzę, by oni (strona turecka - PAP) chcieli ingerować, by chodziło im o wpłynięcie na wybory" - powiedział.

"Jak już powiedziałem tureckiemu premierowi (Binalemu Yildirimowi), Turcja to kraj dumny, ale Holandia także. Nigdy nie będziemy negocjować w obliczu gróźb" strony tureckiej - podkreślił szef holenderskiego rządu.

Partia Wildersa, która prowadziła w sondażach od listopada ub. roku, na 10 dni przed głosowaniem znalazła się na drugim miejscu za liberalną partią VVD Ruttego.

Wybory parlamentarne w Holandii to pierwsze z trzech ważnych głosowań w tym roku w krajach UE - po wyborach prezydenckich we Francji w kwietniu i maju oraz po wrześniowych wyborach parlamentarnych w Niemczech. We wszystkich tych krajach eurosceptyczne i antyimigranckie partie liczą na dobre wyniki w związku z kryzysem migracyjnym i obawami o bezpieczeństwo.

Konflikt między Holandią a Turcją wybuchł w weekend, gdy władze w Hadze zakazały tureckim ministrom udziału w wiecach na terytorium Holandii. Reprezentanci tureckiego rządu chcieli agitować w tym kraju w ramach kampanii przed referendum konstytucyjnym w Turcji. (PAP)

>>> Czytaj też: Szkocja zapowiada kolejne referendum niepodległościowe. Szanse? 50:50

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj