Erdogan: premier Holandii utracił przyjaźń Ankary

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 marca 2017, 15:32
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oznajmił w czwartek, że władze Holandii utraciły przyjaźń Ankary w związku z wydarzeniami z zeszłego tygodnia. Skrytykował też UE za przyjęcie rozwiązań prawnych umożliwiających firmom zabronienie noszenia hidżabów.

Do kryzysu dyplomatycznego na linii Holandia - Turcja doszło w zeszły weekend w związku z uniemożliwieniem przez Hagę prowadzenia w Holandii kampanii przedreferendalnej przez ministrów z Ankary.

Przemawiając na wiecu w północno-zachodniej części kraju, Erdogan odniósł się bezpośrednio do premiera Marka Ruttego, którego centroprawicowa Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) wygrała środowe wybory w Holandii. Pokonała ona populistyczną, antyislamską i antyunijną Partię na rzecz Wolności (PVV) Geerta Wildersa.

Turecki prezydent odniósł się też do przyjętego przez UE prawa, które zezwala pracodawcom zabraniać pracownikom noszenia islamskich nakryć głowy.

"Wstydź się Unio Europejska. Do diabła z waszymi europejskimi zasadami, wartościami i sprawiedliwością. Oni wzniecili starcie między krzyżem a półksiężycem, nie ma innego wyjaśnienia (dla tej sytuacji)" - mówił. Zagroził też wycofaniem się Ankary z porozumienia ze Wspólnotą na temat powtrzymania fal migracyjnych.

Holenderski rząd nie zezwolił w sobotę na wylądowanie w Rotterdamie samolotu z szefem tureckiego MSZ Mevlutem Cavusoglu i nie dopuścił do tureckiego konsulatu w tym mieście minister pracy Turcji Fatmy Betul Sayan. W odpowiedzi Turcja zawiesiła w poniedziałek kontakty dyplomatyczne na wyższym szczeblu z Holandią. Wcześniej tureckie władze zamknęły holenderską ambasadę w Ankarze oraz konsulat w Stambule, a MSZ Turcji oświadczyło, że życzy sobie, by holenderski ambasador w Turcji, który przebywa na urlopie, "przez jakiś czas" nie wracał do Turcji.

Wszystko to działo się w ostatnich dniach kampanii przed wyborami parlamentarnymi w Holandii. Władze tego kraju w obawie przed nieszczelnością systemu informatycznego i potencjalnymi atakami hakerskimi zdecydowały się już wcześniej, że nie będą korzystać z elektronicznego systemu wyborczego.(PAP)

lm/ mc/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj