"Mogę wskazać bardzo dużo działań, czy osiągnięć Witolda Waszczykowskiego, które naprawdę były sukcesem: jego wkład w politykę zagraniczną, którą prowadzimy przez ostatnie miesiące, jest olbrzymi, to jest w dużym stopniu jego dzieło, szczyt NATO, Światowe Dni Młodzieży, tu była również bardzo mocno zaangażowana dyplomacja, (oraz) wymiana kadr w służbie dyplomatycznej" - powiedziała szefowa rządu we wtorek w Polsat News.

Premier wyraziła nadzieję, że Polska w czerwcu uzyska stałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. "To jest naprawdę ciężka praca naszej dyplomacji" - podkreśliła.

Reklama

Szydło zapewniła też, że gdyby miała jeszcze raz pojechać na szczyt do Brukseli, na którym Donald Tusk został wybrany ponownie na szefa Rady Europejskiej, to podjęłaby dokładne takie same decyzje.

"To, że potrafiliśmy powiedzieć ważne rzeczy tam, wśród tych przywódców europejskich, dotyczące przede wszystkim zasad, które powinny obowiązywać - to znaczy, iż państwo powinno mieć prawo do decydowania, czy obywatel tego państwa reprezentuje to państwo w jakiś strukturach Unii Europejskiej, czy nie - dla mnie jest zasadą podstawową" - powiedziała premier. Przyznała, że nie było woli ze strony państw europejskich do zmiany szefa RE.

Zdaniem Szydło sytuacja polityczna w Europie jest obecnie bardzo dynamiczna. "Kolejne wybory w państwach europejskich wymuszają również zmiany stanowisk szefów rządów, którzy do tej pory prezentowali inne stanowiska" - zaznaczyła. Jako przykład podała wybory w Holandii.

9 marca, podczas szczytu UE w Brukseli, unijni przywódcy ponownie wybrali Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej. Przeciwko niemu opowiedział się tylko polski rząd, który proponował na tę funkcję b. europosła PO Jacka Saryusz-Wolskiego. (PAP)