"Rzeczpospolita": Agresja na drodze pod społeczną kontrolą

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 kwietnia 2017, 01:33
Złość za kierownicą to problem, który przybiera na sile. Agresywni kierowcy muszą liczyć się z tym, że trafią na badania psychiatryczne - pisze środowa "Rzeczpospolita".

Kłócący się kierowcy, nawet z użyciem siły, to coraz częstszy widok na polskich drogach. Okazuje się, że to nie tylko nasz problem. Agresji na drogach obawia się 80 proc. europejskich kierowców - wynika z najnowszego Barometru Odpowiedzialnej Jazdy 2017. Kierowcy najczęściej obrażają i nadmiernie używają klaksonu.

Problem dostrzegła też policja i uruchomiła specjalną skrzynkę e-mailową "Stop agresji drogowej". Trafiają tam filmy z nagannym zachowaniem uczestników ruchu.

W zależności od tego, co robi agresywny kierowca, sprawa może mieć różny finał. Gdy chodzi o słowne obrażanie, niszczenie auta czy bójkę, obowiązuje tryb prywatno-skargowy. Agresywny kierowca może więc mieć sprawę o znieważenie lub ochronę dóbr osobistych czy też o odszkodowanie za uszkodzony pojazd.

Groźby karalne to już postępowanie karne, ale wszczyna się go na wniosek. Pokrzywdzony musi więc donieść do policji na sprawcę - czytamy w "Rzeczpospolitej". (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj