Dr. Łada: Skrajna prawica we Francji jest coraz silniejsza

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 kwietnia 2017, 21:53
Wybory we Francji
Wybory we Francji/PAP/EPA
Zdaniem dr Agnieszki Łady z Instytutu Spraw Publicznych, jeśli wyniki sondaży się potwierdzą i w II turze wyborów prezydenckich we Francji znajdzie się szefowa Frontu Narodowego Marine Le Pen, to oznacza, że skrajna prawica jest coraz silniejsza. Walka o prezydenturę będzie bardzo ostra - oceniła.

Francuskie stacje France 2 i TFI poinformowały, że według sondaży exit poll do drugiej tury wyborów prezydenckich we Francji (7 maja) przeszli centrysta Emmanuel Macron i Le Pen.

Według Łady, jeśli wybory prezydenckie we Francji wygra ostatecznie Le Pen, to będzie to najgorsza z możliwych opcji dla Unii Europejskiej i NATO, bo - jak zwróciła uwagę - szefowa Frontu Narodowego jest przeciwna obu tym wspólnotom.

"To także byłaby zła informacja dla Polski, ponieważ w polskim interesie leży, aby Unia Europejska i NATO były silne. Tymczasem każde wyjście, czy nawet rozmowa na ten temat tak ważnego kraju jak Francja, może wpłynąć negatywnie na siłę i zdolność działania UE czy sojuszu północnoatlantyckiego" - powiedziała w rozmowie z PAP.

Dodała, że Le Pen to także "osoba prorosyjska", która uważa Władimira Putina za ważnego przywódcę, która uważa, że z Rosją "trzeba ubijać interesy".

Z kolei komentując prawdopodobną obecność w II turze wyborów Emmanuela Macron zwróciła uwagę, że jest to polityk, któremu zależy na Europie. "W sprawach bezpieczeństwa może nie jest antyrosyjski, ale nie wypowiada się pozytywnie o Rosji" - powiedziała.

Jej zdaniem, trzeba jednak zaznaczyć, że polityka europejska Macrona odbiega od wizji polityki europejskiej Polski. "Polska chce, by nie było +twardego jądra+ w Unii, żeby ta Europa nie była Europą dwóch prędkości, jeżeli już, to wielu prędkości. Tymczasem wizja Macrona jest od tego bardzo oddalona. On chce silniejszej integracji wybranych państw. W tym +twardym jądrze+ nie byłoby Polski" - mówiła.

Według Łady, obecność Le Pen w II turze wyborów oznacza, że skrajna prawica jest coraz silniejsza. Jak twierdzi, popiera ją wielu młodych wyborców. "Ten wynik pokazuje, że ta tendencja może się nasilać, zwłaszcza w kolejnych wyborach" - dodała. Zwróciła uwagę, że kampania tej skrajnej prawicy budowana jest przede wszystkim na strachu, m.in. wobec obcych.

"Ale takie poglądy mobilizują także drugą stronę, mobilizują te osoby, które nie chcą kandydatów skrajnie prawicowych. Walka o prezydenturę będzie bardzo ostra" - dodała. I jeszcze jedno - jak zaznaczyła - wysoka frekwencja w I turze wyborów pokazał, że Francuzi nie wystraszyli się ewentualnych ataków terrorystycznych i poszli zagłosować.

>>> Czytaj też: Sondaże exit poll: Macron i Le Pen weszli do drugiej tury wyborów prezydenckich

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj