Gazprom obiecuje gaz dla Europy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 stycznia 2009, 18:17
Gazprom będzie starać się wyrównać europejskim odbiorcom ilość dostarczanego gazu, ograniczoną w wyniku konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Chce w tym celu wykorzystać inne dostępne trasy przesyłu oraz zapasy surowca - powiedział we wtorek w Berlinie wiceprezes koncernu Aleksander Miedwiediew.

Całą odpowiedzialnością za spadek dostaw gazu Miedwiediew obarczył Ukrainę, którą oskarżył o "kradzież" surowca oraz "nieodpowiedzialne i nierozsądne" zachowanie. Dodał jednak, że Gazprom gotowy jest na wznowienie rozmów ze strona ukraińską i nie potrzebuje pośredników.

Spotkał się on z niemieckim ministrem gospodarki Michaelem Glosem w związku z rosyjsko-ukraińskim konfliktem gazowym. We wtorek doszło do eskalacji sporu, czego skutkiem było ograniczenie, a nawet wstrzymanie dostaw gazu do wielu odbiorców europejskich.

Według wiceszefa Gazpromu Ukraina zablokowała trzy trasy przesyłu gazu i grozi dalszymi ograniczeniami tranzytu.

Przyznał on, że nawet wykorzystanie innych tras przesyłowych, jak gazociąg Jamał-Europa, oraz rezerw nie pozwoli na pełne wyrównanie poziomu dostaw.

"Obecna sytuacja jest bez precedensu w historii rynku gazu - ocenił. - Ukraina powinna wywiązać się ze zobowiązań, które przyjęła jako kraj tranzytowy. Nie ma powodów, by rewidować obowiązującą umowę o tranzycie gazu przez Ukrainę".

Minister Glos zaapelował do stron konfliktu gazowego o powrót do negocjacji.

"Nie opowiadamy się po żadnej ze stron (...) Rozwiązanie sporu jest zarówno w interesie Rosji, jak i Ukrainy oraz całej Europy" - dodał.

Miedwiediew oświadczył, że Gazprom gotowy jest na wznowienie rozmów ze stroną ukraińską "w dzień i w nocy" oraz, że nie potrzebuje pośredników w negocjacjach.

Jak przyznał, "sytuacja jest poważna", szczególnie w krajach bałkańskich, które nie mają zapasów surowca. "Trafna jest ocena, że państwa te stały się zakładnikami nieodpowiedzialnego postępowania strony ukraińskiej" - powiedział.

Glos zapewnił, że niemieckim odbiorcom nie grożą kłopoty z zaopatrzeniem w gaz. Także dystrybutorzy twierdzą, iż nie ma powodu do paniki. We wtorek koncern E.ON Ruhrgas odnotował znaczne ograniczenie dostaw rosyjskiego gazu. O redukcjach poinformowała też spółka Wintershall. Według danych branży energetycznej Niemcy z 46 magazynami gazu dysponują największymi rezerwami surowca w Europie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj