W mediach pojawiła się informacja o problemach z urlopami wakacyjnymi dla pracowników sklepów sieci Biedronka. Firma wydała oświadczenie.

Szef NSZZ Solidarność w Biedronce Piotr Adamczak powiedział w rozmowie z „Gazetą Pomorską”, że pracownicy sieci sklepów Biedronka otrzymali informację, że nie będą mogli wziąć latem dwutygodniowego urlopu. Według niego nie ma ich kto zastąpić w pracy, ponieważ pracownicy odchodzą, a na ich miejsce nie są przyjmowane nowe osoby.

Biedronka nie ma ostatnio dobrej prasy. Pracownicy sklepów zorganizowali 2 maja strajk włoski, mający zwrócić uwagę na ciężkie warunki pracy, a byli pracownicy składają przeciwko spółce Jeronimo Martins pozew zbiorowy.

>>> Czytaj więcej: Byli pracownicy Biedronki się zbuntowali. Składają pozew zbiorowy przeciwko spółce

- Dziewczyny już nie dają rady – mówi o obecnej sytuacji Adamczak. - Płaczą po kątach – dodaje, podkreślając, że wielu pracowników chce wziąć urlop w okresie wakacyjnym, żeby spędzić go z dziećmi.

W opublikowanym przez Radio Zet oświadczeniu właściciel sieci sklepów Biedronka podkreśla, że „plany urlopowe zespołów muszą być skoordynowane tak, by zapewnić funkcjonowanie sklepu i zdarza się, że nie wszyscy pracownicy otrzymują urlopy w najbardziej preferowanym terminie”.

„Nie ma jednak mowy o masowym przesuwaniu urlopów na jesień z powodu braków kadrowych. Nie jest prawdą, że liczba pracowników odchodzących przewyższa liczbę nowo zatrudnionych, a pracownicy muszą wykonywać pracę za kilka osób”, czytamy w oświadczeniu.

W Polsce działa ponad 2700 sklepów Biedronka. Jeronimo Martins Polska zatrudnia w kraju ponad 60 tys. osób.