Dziś sejmowa , syna b. premiera, szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. Po upadku OLT Express pod koniec lipca 2012 r. okazało się, że ze spółką współpracował pracujący w Porcie Lotniczym w Gdańsku Michał Tusk, który miał się zajmować obsługą prasową linii i analizą ruchu lotniczego z Gdańska.
Poseł PiS Marcin Horała pytany w TVP Info o to, czy przesłuchanie Michała Tuska będzie kluczowe dla śledztwa, Horała odparł, że jest to jeden z istotnych elementów, które trzeba wyjaśnić. „Nie jest tu tak, żeby pan Michał Tusk był kluczem do całej zagadki” – przyznał poseł, dodał jednak, że rola syna b. premiera w tej sprawie "zasługuje na wyjaśnienie". "Chociażby to powiązanie pomiędzy rodziną premiera państwa, który nadzorował wszystkie służby, które powinny to Amber Gold zawczasu wykryć i zdusić w zarodku to dziejące się oszustwo, a tego nie zrobiły, nie dopełniły swoich obowiązków, a jednocześnie członek najbliższej rodziny ich zwierzchnika pracuje dla owego znanego aferzysty" - powiedział.
Prowadzący zwrócił uwagę na to, że zgodnie ze słowami Tuska ten ostrzegał syna przed współpracą z Marcinem P. Według łódzkich śledczych Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. „Pytanie, jakie informacje przekazywał swojemu synowi, skąd je miał, czy to były informacje tajne” - mówił poseł. „Po drugie, czemu mając taką wiedzę nie ostrzegł tysięcy Polaków, którzy wówczas byli właśnie oszukiwani” - zaznaczył. „Po trzecie, skoro syn mając taką wiedzę jednak zdecydował się pracować, to jakie motywy za tym stały. W jednym z wywiadów, o ile pamiętam, pan powiedział dziennikarzom, kiedy go dociskali, jak to się stało, że mając taką wiedzę podjął tę pracę, to powiedział +Napiszcie, że jestem debilem+. Ja myślę, że jednak jest osobą inteligentną, więc te motywacje i te powiązania należy zbadać, bo coś tam faktycznie jest mocno na rzeczy" - powiedział.
O sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się głośno w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe - zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei w połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.
Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.
