Chiny krytykują "nieodpowiedzialne uwagi" USA w sprawie dysydenta Liu Xiaobo

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 czerwca 2017, 11:35
Władze Chin ostro skrytykowały we wtorek "nieodpowiedzialne uwagi" strony amerykańskiej na temat laureata Pokojowej Nagrody Nobla Liu Xiaobo, który został zwolniony warunkowo z więzienia po wykryciu u niego raka w terminalnej fazie.

Rzecznik chińskiego MSZ Lu Kang oświadczył, że kwestie związane z Liu są wewnętrzną sprawą Chin. "Chiny są państwem prawa, gdzie wszyscy są wobec prawa równi. Wszystkie kraje powinny szanować suwerenność prawną Chin i nie używać indywidualnych przypadków w celu ingerencji" - powiedział Lu na konferencji prasowej.

"Wzywamy chińskie władze nie tylko do zwolnienia Liu, ale także do wypuszczenia jego żony Liu Xia z domowego aresztu" - powiedziała Mary Beth Polley, rzeczniczka ambasady USA w Pekinie. "Apelujemy do władz Chin, aby zapewniły im swobodę przemieszczania się i dostęp do opieki medycznej, którą sami wybiorą. Mają do nich prawo na mocy konstytucji i systemu prawnego Chin oraz zobowiązań międzynarodowych" - podkreśliła.

Senator Marco Rubio, współprzewodniczący komisji Kongresu USA ds. współpracy z Chinami, napisał w poniedziałkowym oświadczeniu, że pomimo zwolnienia Liu z więzienia na leczenie "poważne pytania pozostają". Zaapelował do prezydenta Donalda Trumpa o pomoc, by "laureat Nagrody Nobla Liu Xiaobo został ze względów humanitarnych szybko przetransportowany do USA".

61-letni Liu Xiaobo to jeden z dawnych przywódców prodemokratycznych protestów na placu Tiananmen w Pekinie w 1989 roku, obrońca praw obywatelskich i literat. Od 2009 roku odbywa karę 11 lat więzienia za "działalność wywrotową", jak władze w Pekinie oceniły przygotowanie przez niego petycji wzywającej do zniesienia jednopartyjnego systemu w Chinach.

Pokojowego Nobla otrzymał w 2010 roku "za długą walkę bez przemocy na rzecz podstawowych praw w Chinach". Wyróżnienie go tą nagrodą wsparli swymi podpisami m.in. dwaj jej laureaci - Dalajlama XIV i Desmond Tutu - oraz były czeski prezydent Vaclav Havel, niegdyś współinicjator Karty 77. Chiński rząd nazywa Liu "przestępcą", a nagrodzenie go Noblem uznał za ingerencję w sprawy wewnętrzne Chin.

Liu przebywa obecnie w szpitalu uniwersyteckim w Szenjangu. Źródło zbliżone do rodziny potwierdziło, że wobec pacjenta zastosowano terapię celowaną.

W nagraniu wideo, którego autentyczność potwierdziła rodzina, żona chorego Liu Xia powiedziała, że nie można już przeprowadzić operacji, ani poddać go leczeniu chemioterapią i radioterapią".

Liu i jego żona chcieli wrócić do Pekinu na leczenie, ale władze nie wyraziły zgody. Dyrekcja więzienia w prowincji Liaoning, gdzie odbywał karę Liu, podały, że jest on leczony przez ośmiu "znanych specjalistów od raka". (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj