Ceny kart graficznych poszły w górę praktycznie we wszystkich sklepach w Polsce i różnice potrafią sięgać ponad 20 proc. – podaje serwis Antyweb.pl

Winowajcami takiej sytuacji są kryptowaluty, będące pieniądzem elektronicznym o umownej wartości, które zyskują coraz większą popularność i pozwalają obrotnym osobom drobić się niemałych majątków, chociaż jest to rynek bardzo nieprzewidywalny - czytamy w serwisie.

Karty graficzne trafiają do specjalnie przygotowanych koparek, mieszczących po kilkadziesiąt, czasami nawet kilkaset jednostek, pracujących w tzw.: farmach. Działają dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, bez przerwy na popołudniową kawkę czy papieroska. Rynek wydobywców kryptowalut jest niesłychanie chłonny i opanowany został przez zawodowców, którzy takie zajęcie uczynili swoim sposobem na życie. Każda kolejna karta graficzna to zatem zwiększenie potencjalnego zysku, czyli po prostu inwestycja, dlatego nie powinno dziwić, że „koparkowcy” wykupują wszystko co popadnie – nawet używane modele.

Reklama

Ceny kart graficznych są teraz absurdalnie wysokie i sytuacja prędko nie ulegnie poprawie. Sprzętu najzwyczajniej w świecie brakuje, a nawet jeśli w najbliższych tygodniach pojawią się dostawy, zostaną rozszarpane przez wygłodniałych klientów.

Chociaż nie ma wielu miejsc, w których można płacić bitcoinami, to za cyfrową walutą jak najbardziej kryją się prawdziwe pieniądze. W poszukiwaniu coraz większych mocy obliczeniowych górnicy inwestują w coraz szybsze komponenty do komputerów, a nawet wyposażają je w specjalne procesory zaprojektowane tylko z myślą o łamaniu matematycznej zagadki stojącej za wydobywaniem BTC. Jedna z firm, która zaprojektowała takie procesory, w ciągu 24 godzin od rynkowej premiery sprzedała ich za 8 mln dol. Pojawienie się tak wyspecjalizowanych urządzeń sprawiło, że wydobywanie jest coraz trudniejsze dla przeciętnego posiadacza komputera, a nagroda w postaci kilku BTC coraz bardziej iluzoryczna – czytaj więcej na Forsal.pl

Bitcoin powstał w 2009 roku na podstawie kodu źródłowego, napisanego przez anonimowego twórcę lub grupę programistów, ukrywających się pod pseudonimem Satoshi Nakamoto. Przyciągnął uwagę głównie ze względu na jego rolę, jako alternatywy dla tradycyjnej waluty, która jest poza kontrolą rządów – czytaj więcej na Forsal.pl

Siedem lat temu wartość pojedynczego bitcoina sięgała ćwierć centa. Dzisiaj, pojedynczy bitcoin jest warty jest ponad 2540 dolarów.