Wałęsa: Może bronić demokracji trzeba będzie drogą niedemokratyczną

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 lipca 2017, 22:16
Lech Wałęsa
Lech Wałęsa/Dziennik Gazeta Prawna
Opozycja musi się porozumieć w kwestii tego, czego chce, a nie tylko czego nie chce. To, że nie chcą PiS-u, nie pozwoli im zwyciężyć. Z takimi i ja też nie chcę zwyciężać - mówi w wywiadzie Lech Wałęsa.

No, ale teraz wszystkie demokratyczne zasady zostały złamane.

Może dojść do tego, że bronić demokracji trzeba będzie drogą niedemokratyczną. Chcę, żebyśmy zrobili referendum, żebyśmy zebrali więcej podpisów, niż było głosów oddanych na PiS, żebyśmy powiedzieli całemu światu, jakiej Polski chcemy.

Mówię o referendum, które miałoby pozbawić PiS władzy. Ale niech pani pomyśli, do czego doszło za rządów Platformy. To wtedy wprowadzono zapis, że naród ma co prawda prawo do referendum, ale najpierw Parlament musi się na takie referendum zgodzić. Poza tym, jak można było doprowadzić do tego, żeby minister obrony narodowej nie był badany psychologicznie. Przecież takie badanie powinno być obowiązkowe.

Jednak wszyscy wiemy, że system źle działa i dopóki nie znajdziemy rozwiązań lepszych, to nie ma co zwyciężać, bo dla kogo i po co.

Ale opozycja musi się porozumieć w kwestii tego, czego chce, a nie tylko czego nie chce. To, że nie chcą PiS-u, nie pozwoli im zwyciężyć. Z takimi i ja też nie chcę zwyciężać. Trzeba znaleźć prawdę, mądrość, wiedzieć, jakie fundamenty chce się postawić, wiedzieć, co znaczy lewica, a co prawica, jaki system ekonomiczny, jakie wolności, a jakie wartości, jaka religia. Przecież żyjemy w świecie, w którym jedna epoka padła, druga nie powstała. To, co jest, nazywam epoką słowa. Jednak to słowo teraz trzeba wydyskutować, wykłócić, wystrajkować. Trzeba się cofnąć, organizować, spotykać się, wyłapywać mądrych ludzi, wyłapywać pomysły, złożyć to w programie, przygotować kadry i takim sposobem dojść do wyborów.

Nie mnie, już mówiłem. Ja mogę pomóc. Ale to wszystko trzeba zrobić jak najszybciej, jak najszybciej trzeba wyrzucić tych, co szkodzą Polsce. Tylko zdecydujmy się na wspólną decyzję, bo dziś jest 50 na 50, a więc forsowanie siłowych rozwiązań to jest Powstanie Warszawskie - dużo krwi, mały zysk. Ja na takie rzeczy się nie piszę.

Na zwycięstwo.

Cały wywiad przeczytasz na dziennik.pl >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj