Wschodnie Niemcy stracą połowę mieszkańców. Nie pomagają niskie ceny mieszkań

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
30 sierpnia 2017, 06:00
Prognozowane zmiany populacji Niemiec i poszczególnych landów, źródło: Rynek Pierwotny
Prognozowane zmiany populacji Niemiec i poszczególnych landów, źródło: Rynek Pierwotny/Media
Już od wielu lat, docierają do nas informacje o kłopotach demograficznych wschodniej części Niemiec. Te problemy nasilą się w najbliższej przyszłości. Ostrożne prognozy wskazują, że przez najbliższe 30 lat, trzy wschodnioniemieckie landy mogą stracić ponad jedną piątą ludności. Jeżeli takie prognozy okażą się trafne, to populacja niektórych obszarów spadnie o 40-50 proc. w stosunku do początku lat 90. W walce z postępującą katastrofą demograficzną, na razie nie pomagają bardzo niskie ceny wschodnioniemieckich mieszkań.
3058851-porownanie-cen-nowych-i-uzywanych.png
Porównanie cen nowych i używanych lokali w największych miastach Niemiec, źródło: Rynek Pierwotny

Podczas analizowania demograficznych problemów , warto brać pod uwagę poszczególne landy. Okazuje się bowiem, że wyniki dotyczące Berlina oraz Brandenburgii są znacznie lepsze, niż w przypadku pozostałych wschodnioniemieckich krajów związkowych. Potencjał gospodarczy niemieckiej stolicy przyciąga pracowników i polepsza również sytuację Brandenburgii (stanowiącej osobny land).

Warto wspomnieć, że pomiędzy 1991 r. i 2011 r. spadła o 4%. Mniejszą zmianę odnotowano dla Brandenburgii (-3%). Gdy bierzemy pod uwagę tylko dane dla całych Niemiec Wschodnich, te wyniki dotyczące dwóch landów, nieco kamuflują fatalny obraz sytuacji. W pozostałych krajach związkowych z analizowanego obszaru, liczba ludności pomiędzy 1991 r. i 2011 r. spadła o:

  • 13% - Saksonia
  • 16% - Meklemburgia - Pomorze Przednie
  • 17% - Turyngia 
  • 19% - Saksonia - Anhalt

Nawet bardziej optymistyczny wariant prognozy niemieckiego urzędu statystycznego (Destatis), zakładający między innymi wysokie saldo rocznej imigracji (+200 000 osób rocznie), przewiduje szybkie tempo spadku populacji czterech wymienionych powyżej landów. Wyniki projekcji demograficznej Destatis, zostały zaprezentowane na poniższym wykresie.

Według prognozy Destatis, od 2017 r. do 2050 r. zmniejszy się o 7%. Analogiczny spadek do 2030 r. ma wynieść tylko 1%. Prognozy przedstawiają się o wiele gorzej dla obszaru byłego NRD z wyłączeniem Berlina – tłumaczy Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Liczba ludności na tym terenie, ma spaść o 7% (2017 r. - 2030 r.) i 19% (2017 r. - 2050 r.). Warto zwrócić uwagę, że wśród sześciu landów, dla których prognozowany spadek ludności do 2050 r. wynosi aż 15% - 26%, znajdziemy tylko jeden kraj związkowy Niemiec Zachodnich (Saarę). Pięć innych landów zagrożonych najszybszą depopulacją, wcześniej wchodziło w skład NRD. Mowa o następujących krajach związkowych: Saksonii, Brandenburgii, Meklemburgii - Pomorzu Przednim, Turyngii oraz Saksonii - Anhalt (patrz poniższy wykres).

Nie od dziś wiadomo, że ceny mieszkań działają jak barometr wskazujący na aktualną sytuację demograficzną, gospodarczą i społeczną danego obszaru. Ta zależność jest dobrze widoczna również na terenie Niemiec. Dowód stanowią dane LBS Sparkasse, dotyczące przeciętnych cen lokali trzypokojowych w największych miastach.

Według informacji z poniższej tabeli, dwa największe poza Berlinem(Lipsk oraz Drezno), wyróżniają się niskim poziomem cen używanych mieszkań (przeciętnie ok. 1500 - 1600 euro/mkw.). Relatywnie „tani” jak na stolicę, wydaje się również Berlin (2800 euro/mkw.). Różnica tych cen w stosunku do wyników z „najdroższego” Monachium (6000 euro/mkw.) jest uderzająca nawet jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że wiele wschodnioniemieckich lokali znajduje się w blokach z wielkiej płyty – dodaje ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Podobne zróżnicowanie stawek z dużych miast wschodnioniemieckich i najlepiej prosperujących metropolii zachodnich Niemiec (Frankfurtu, Hamburga, Stuttgartu i Monachium), dotyczy również nowego metrażu (patrz poniższa tabela).

Warto zdawać sobie sprawę, że w mniejszych ośrodkach miejskich Wschodnich Niemiec, ceny metrażu są o wiele niższe od stawek z Lipska lub Drezna. Przeciętny koszt zakupu używanego lokum w Magdeburgu i Halle, oscyluje na poziomie 800 - 1000 euro/mkw. Jeszcze mniej zapłacimy np. na terenie przygranicznego Görlitz (przeciętnie: 500 euro/mkw.).

W świetle prognoz demograficznych, prawdopodobny jest długookresowy spadek cen mieszkań z terenu Niemiec Wschodnich. Problem niemieckiego rządu polega na tym, że w ostatnich latach wyhamował proces konwergencji, czyli likwidowania różnic gospodarczych pomiędzy wschodnią i zachodnią częścią kraju. Dlatego niskie ceny metrażu nie wystarczają, aby przyciągnąć do Niemiec Wschodnich odpowiednią liczbę potrzebnych i wartościowych pracowników.

>>> Czytaj też: Eksplozja długowieczności to kwestia czasu. Liczba stulatków może wzrosnąć pięciokrotnie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: RynekPierwotny.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj