W proponowanym przez resort nauki rozwiązaniu jest jednak haczyk. Jeżeli uczelnia zlikwiduje obowiązek przygotowywania pracy dyplomowej, to będzie musiała zastąpić go specjalnym egzaminem końcowym.
– Rezygnacja z pracy byłaby wskazana na niektórych kierunkach, choć są i takie, na których obecne wymogi powinno się utrzymać. Dobrze, że minister chce pozwolić szkołom wyższym podejmować decyzje w tym zakresie. One same najlepiej wiedzą, czego wymagać od studentów – ocenia prof. Marek Rocki, rektor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Nie wszyscy jednak się z nim zgadzają. Część ekspertów uważa, że propozycja resortu obniży rangę studiów.
Obowiązek przygotowania pracy pozostanie w przypadku osób ubiegających się o tytuł magistra.
Kierownik działów Kadry i Płace oraz Samorząd i Administracja DGP. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (dyplom z wyróżnieniem summa cum laude). Z Gazetą Prawną związana od 2009 r. Zajmowała się tematyką edukacji, szkolnictwa wyższego, administracji publicznej, ochrony środowiska, gospodarki komunalnej, prawa pracy oraz rynku pracy. Obecnie odpowiedzialna za tematy interesujące m.in. urzędników i HR-owców.
