Miasta tracą ludzi. Polacy zakochali się w przedmieściach

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
1 września 2017, 10:15
Gminy sąsiadujące z największymi miastami zaczynają pękać w szwach. Coraz więcej ludzi się w nich osiedla. Chcą żyć w spokojnej okolicy, ale korzystać z infrastruktury miejskiej.

"Z prognozy GUS wynika, że " – pisze piątkowa "Gazeta Wyborcza".

"To efekt co najmniej dwóch zjawisk. Są takie miasta, gdzie wynika to z . To jest przykład Poznania czy Trójmiasta. Z innym zjawiskiem mamy do czynienia, gdy traci cała aglomeracja. To przykład Łodzi czy Górnego Śląska. To już nie jest zmiana rozmieszczenia ludności, tylko szersze zjawisko spowodowane tym, że miasta nie wydają się wystarczająco atrakcyjne" - wyjaśnia prof. Paweł Swianiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego.

"Suburbanizacja to skutek rosnących aspiracji społecznych wynikający z konsumpcjonizmu" - twierdzi z kolei dr Adam Radzimski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Przedmieścia przyciągają zwykle "klasę średnią, której w wersji minimum wystarczy malownicza działka z dojazdem, ale coraz częściej oczekuje więcej: parków, przedszkoli, parkingów; a to kosztuje" - czytamy w artykule.

"Gazeta Wyborcza" przypomina, że według prognoz GUS "lawinowo będzie ubywać mieszkańców na peryferiach, zwlaszcza w Podlaskiem i Lubelskiem".

Więcej w piątkowym wydaniu "GW". (PAP)

>>> Polecamy: Polska w 2030 roku. Te mapy mówią wszystko o naszej demografii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj